środa, 8 lipca 2015

Wielki blekit

Oj pojechaloby sie nad morze... A przeciez ja dopiero wrocilam z wakacji, cudownych wakacji! no moze nie dopiero, ale ponad 2 tygodnie temu, i prawde mowiac dopiero teraz powraca mi ochota do robienia czegokolwiek.
Nadmienie tylko, ze dzis w koncu nadszedl dzien w ktorym odpoczywamy od afrykanskich upalow, ktore sa tak meczace i tak trudne do zniesienia, ze kiedy pojawia sie ochota do pracy to znika ona rownie szybko jak sie pojawila!:P

Od kilku dni spie w salonie, na wprost drzwi balkonowych, w przeciagu pomiedzy kuchnia a salonem.. inaczej sie nie da! W mieszkaniu mialam przez caly czas prawie 30°C wiec naprawde spac w takich warunkach sie nie da, przynajmniej ja nie daje rady.
Dzieki tym biwakowym warunkom, narodzila sie jednak calkiem sympatyczna mysl...chyba mozg mi przewietrzylo to spanie w przeciagu :)

Jakis czas temu R. przyniosl mi 2 puszki niebieskiej farby do drewna. Ucieszylam sie bardzo, ale zaraz pomyslalam sobie "rety do czego niby ja ja uzyje, przeciez ja wszystko na bialo maluje"...choc ja kocham niebieski kolor, i turkusowy... od razu pomyslalam o bialym domu z niebieskimi okiennicami, ale przeciez ja ani domu ani tym bardziej okiennic nie posiadam :P wiec myslalam dlugo, do czego ja moge wykorzystac... Od kilku dni chodzila tez juz za mna ochota na przemalowanie czegokolwiek, na jakas zmiane w mieszkaniu ... oj dziwny to stan, chyba tak jak alkoholik szuka flaszki, tak ja laze po chacie, rozgladam sie i rozmyslam co by tu zmienic....

I wczorajszego ranka, przypomnialam sobie o drewnianej poleczce, ktora dostalam od przyjaciol z polnocy, oni chcieli sie jej pozbyc, a ja ja z checia zaadoptowalam i ...schowalam pod szafe, bo jeszcze wowczas nie wiedzialam jak ja wykorzystac... 


Jak widac, poleczka byla podniszczona... i posiadala trojkacik, ktory kompletnie mi w niej nie pasowal, wiec go zdemontowalam. Poleczka robiona byla wlasnorecznie przez naszego przyjaciela, wiec zalezalo mi, zeby ja jednak zatrzymac u siebie, na pamiatke :)

Poszla wiec w ruch ta niebieska farba od R. ... i tak wczorajszy dzien gdy na zewnatrz panowal afrykanski upal, i wewnatrz prawie tez, spedzilam na malowaniu, wierceniu i eksponowaniu... Bo na poleczce znalazly sie wszystkie moje ukochane filizanki, w odcieniach i kolorach, ktore uwielbiam..
I choc jestem fanka bieli, tego nic nie zmieni - to uwazam, ze niebieska poleczka swietnie ozywila nasz jadalniany kacik... i wcale nie kloci sie z reszta salonu... no ale to moje skromne zdanie :)

A co Wy o tym myslicie? :)














Pozdrawiam Was przemilo! 
No nie wypada powiedziec, ze goraco :P

11 komentarzy:

  1. no wreszcie wróciłaś! :)) niebieski zawsze kojarzył mi się z Grecją, bardzo ładna aranżacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wrocilam moja droga :) w koncu :D dziekuje :* moze jakas kawka? :)

      Usuń
    2. oj tak z miłą chęcią moze na Twoim balkonie z nowego wpisu? :)

      Usuń
    3. A bedziesz w Alzacji???? jesli tak, to bardzo prosze i zapraszam :D jak cos daj mi znac moja droga :D

      Usuń
    4. dam cynk wczesniej oj dam ;)

      :*

      Usuń
  2. Mysle, ze jest fajnie z tym niebieskim. Jak na razie bialy nie moze u mnie egzystowac, ze wzgledu na Mloda. Czasami lapkami dotknie nie tam gdzie trzeba, obsmarowuje nakrycia na fotele...ogolnie poczekac jeszcze musze:)) I co mi na ten czas z tak pieknej mody na biel? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, u mnie R wszystko paprze... juz nie mam sily.... dre sie, prosze, gadam, zrzedze i nic.... czasem mam naprawde dosc! ostatni sie pobeczalam bo upapral mi doslownie tyle co swieze zalozone pokrycie, biale... i nie wiem czy mi plama zejdzie... zalamka normalnie....dziecku to wybaczysz bo male, moze sie zdarzyc, ale staremu chlopu???? na ksiezyc go wstrzelic to i tak za blisko....no leko nie jest Aniu :)ale bialy kolor kocham!!!!
      Dzieki za mile slowo :) Buzka :*

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. a tu tylko Grand Canal d’Alsace w poblizu :p

      Usuń
  4. Też wszystko na biało maluję, ale tej półce w niebieskim do twarzy i z pewnością nie kłóci się z resztą salonu, zresztą masz kilka dodatków w tym kolorze. Bardzo wakacyjnie się zrobiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale jak sie wakacje skoncza to co ja zrobie?? ;) Uhhhh ciagle sie zastanawiam czy ten niebieski to byl jednak dobry pomysl... no ale ze generalnie nigdy nie zaluje tego co zrobilam, to tym razem rowniez... nie zaluje :) A jak mi sie znudzi to pomysle o czyms innym :D

      Usuń