piątek, 25 kwietnia 2014

Tesknota

za blogiem ... co raz wieksza, ale jeszcze chwile potesknie bo za Mama bede tez tesknic, a ona juz w niedziele wieczorem wyjezdza, wiec nie ma mnie od jakiegos czasu...
Swieta minely, ja przeziebiona jestem... do pracy chodze, ot proza zycia...
No dobrze mi jest i korzystam wiec z tych ostatnich dni z Mama...
zajrze tu pozniej, moze w przyszlym tygodniu...


A tak bylo w Colmar tuz przed Wielkanoca... materialowe kaczko/kurki byly praktycznie wszedzie i nikomu nie przyszlo do glowy by to zniszczyc czy ukrasc...ot oko cieszyly i ladnie ozdabialy starowke :)


czwartek, 10 kwietnia 2014

Nowy - Stary stolik

Czas mija bardzo szybko, za chwile Wielkanoc, a Mama jest u nas juz 2 tygodnie...jeszcze pewnie chwila i bedzie chciala wracac, zreszta zaczyna juz o tym wspominac. No co zrobic logiczne, ze ciagnie ja do swojego domu, miejsca, ludzi i lozka :) Ja korzystam z tego pobytu Mamy maksymalnie, bo jestem calkowicie zwolniona z zajec w kuchni, co mnie po prostu uskrzydla i czuje sie jak na wakacjach !! :)
No cudownie mi!! I tylko staram sie nie myslec o tym, ze bedziemy musialy sie rozstac...

Ale nie skupiajmy sie na rzeczach smutnych, lepiej myslec pozytywnie i radosnie, mimo wszystko!
No bo i Swieta nadchodza.
Jak zawsze w Alzacji, Wielki Piatek jest juz dniem wolnym od pracy, i ja sie z tego ciesze pomimo tego, ze ide do pracy tego dnia, ale pozniej mam 3 dni wolnego... no zyc nie umierac! :) Bede spedzac Swieta z rodzinka, i z przyjaciolmi, i juz sie zastanawiam czy moja przyjaciolka polubi polski zurek, tej zupy akurat jeszcze nigdy nie probowala... no mam nadzieje, ze bedzie :)
W domu juz rozgoscily sie na calego wielkanocne kurczaczki i jajka... jeszcze tylko brakuje doslownie kilku detali, i bedzie jak trzeba.

Przejdzmy jednak do tematu tego postu, a mianowicie do stolu, ktory jak juz wiecie poddalam malemu odnowieniu, a moze raczej metamorfozie...
Oto niski stolik ktory sluzyl nam od kilku lat:
Tu jest umyty, i gotowy do metamorfozy:


A tu - na dolnym zdjeciu juz po przemianie.... czy ktos znalazl roznice? ;)


No to zapraszam na kawe, badz apero :))
Sciskam juz bardzo wiosennie i zycze Wam milych przygotowan do Swiat....

A na koniec polecam fajny Blog znaleziony w sieci, z ktorego zapozycze sobie takie szare wielkanocne zajace, ktore mozna wydrukowac z TEGO posta, bo sa w pliku PDF :)


Ciao!

sobota, 5 kwietnia 2014

Sofa dla Kota

Zanim pokaze Wam stolik, ktory jest taki jak mial byc, na cale szczescie :) to najpierw tytulowa sofa dla mojego Kota, ktora zrobila moja Mama.
Sofka powstala z kawalkow gabki, ktora zostala mi po ucieciu materaca, ktory lezy na lozu w pokoju paryskim ;)

Jest chyba bardzo wygodna, bo Kota pokochala ja miloscia bezwarunkowa, i namietna, spi dzieki temu w sypialni wraz ze mna (R do jutra jeszcze poza domem) i czuje sie w niej swietnie!
Zreszta zobaczcie sami :)


Sofka jest dosc spora, wiec spokojnie Zwierzatko moje sie w niej miesci :)


Przyznaje, ze jestem zachwycona jej nowym spankiem, i bardzo mi czegos takiego brakowalo, szczegolnie, ze Kota zawsze na noc przychodzila do nas spac, ale kladla sie gdzie popadnie. Na szczescie juz zrezygnowala ze spania z nami w lozku, pewnie stwierdzila, ze za duzo sie wiercimy i za czesto dostawala kopniaki ktore byly zupelnie nieswiadome i przez sen przeciez ...
Spala wiec czesto na krzeslach, albo jesli zostawilam deske do prasowania to na niej... 


A teraz spi jak dziecko, nawet w ciagu dnia...w swoim lozeczku :) 
Jak krolowa :)


No chyba przyznacie mi racje, prawda??

Pozdrawiam kocich wielbicieli!! 
I wszystkich moich wielbicieli heheheheh :P
Ciao! 

środa, 2 kwietnia 2014

Blanc cassé

Merde, merde, merde... co mnie podkusilo wziac ten kolor!!!??
No nie wiem, sama nie wiem, myslalam, ze ta biel bedzie wpadac bardziej w popielatosc, a tu dupa blada.... kremowo jakos wyszlo... jutro ide kupic biala farbe, i tym razem bedzie blanc... pur blanc... koniec ze zlamana biela...
No i przez to, na efekty mojej pracy trzeba niestety znow kilka dni poczekac...
Bywa, czlowiek uczy sie na bledach cale zycie...taki to juz los :)

A na oslode kilka zdjec sypialni, w ktora teraz zajmuje moja Mama...sypialnia paryska nazwijmy ja tak, a co! ;)




Pozdrowienia juz calkiem letnie Wam posylam! 
Dzis Alzacja chyba byla najcieplejszym regionem Francji, temperatury szybowaly ponad 24°C... nawet Lazurowe Wybrzeze moglo sie dzis przy nas schowac :P
Do nastepnego :))