sobota, 16 maja 2015

Blogowa mapa Francji - czyli troche o mnie / Quelques mots sur moi - La carte de la France des blogueurs

Kilka dni temu Karolina, autorka bloga Francuski w sieci zaprosila mnie do wziecia udzialu w calkiem przyjemnym projekcie jakim jest Blogowa mapa Francji.

Mapa ta bedzie stworzona przez autorow innych blogow, ktorzy mieszkaja i zyja we Francji.
Dzieki niej bedziecie mogli poznac innych autorow blogow, poczytac co u nich, i dowiedziec sie po prostu w jakim regionie mieszkaja. 

Wg mnie jest to swietny pomysl, bo zawsze planujac swoja podroz do Francji, bedzie mozna znalezc u nich ciekawe wskazowki i informacje, bo wiadomo, ze czasem lepiej poznawac cos u zrodla :)

Sledzcie wiec kolejne wpisy i obserwujcie blog Francuski w sieci by byc na biezaco z Blogowa mapa Fracncji i oczywiscie poznawajcie inne blogi blogerow mieszkajacych we Francji, w kraju wina, sera, bagietki, Edith Piaff ...... kraju, ktorego nie da sie nie pokochac!

A teraz stos pytan i odpowiedzi, byscie mogli poznac mnie troche lepiej.
Od razu zycze Wam cierpliwosci :P

Jestem: 
tak, JESTEM! Czy to nie fantastyczne? :P
By jednak odpowiedziec na pytanie kim Jestem... to mysle, ze:
ciagle soba, kobieta, zafascynowana dekoracja wnetrz, odnawianiem mebli, przerabianiem, i robieniem czegos z niczego.. na razie uprawiam to na uzytek jedynie domowy, ale zamysl ten sie rozrasta.. Jestem radosna, otwarta na ludzi, spokojna, acz zaszalec tez lubie. Raczej usmiechnieta optymistka. Bardzo lubie lad i porzadek, szybko sie dostosowuje do nowych sytuacji, i przede wszystkim jestem estetka.. ot lubie ladne rzeczy, ladne dla mnie, niekoniecznie dla kogos innego :) 

Autorka Bloga : 
Jak w tytule widac, polskiego zycia po francusku. W sumie pisze tu o wszystkim i o niczym, nie skupiam sie tylko i wylacznie na kraju, bo nigdy ten blog nie byl stworzony dla wielbicieli Francji. Nie jest to tez przewodnik turystyczny. Byl to raczej od poczatku blog, w ktorym przelewalam swoje mysli, opowiadalam o moich poczatkach w innym kraju.

Z racji moich dekoratorskich zamilowan, czesto prezentuje tu moje mieszkanie, dziele sie moja codziennoscia. Ostatnio wiecej robie niz pisze... kiedys bylo zupelnie inaczej :) 

Zawod: 
Nie lubie tego pytania :) we Francji pracowalam jako Assistante de vie aux familles czyli zajmowalam sie osobami starszymi, niepelnosprawnymi. Ostatnio pracowalam w domu starcow. Zrobilam tutaj dyplom i w sumie moge powiedziec, ze jest to moj zawod... o polskim nie wspominam, bo w sumie go nie uzywam, choc przydaje mi sie w zawodzie francuskim. 
W sumie to cale zycie sie czegos ucze, i w ostatnim czasie robie wszystko, by moj zawod dawal mi pieniadze i przede wszystkim zadowolenie z tego co robie!
Chce otworzyc wlasna firme ... ale o tym w innym terminie :)

Mieszkam i pracuje: 
Alzacja domem mym, a konkretnie Mulhouse. Nie pracuje, bo sie chwilowo napracowalam i teraz maz na mnie pracuje ;) Maz nie protestuje, a ja moge teraz zajac sie moim projektem zawodowym.
Jestem na zasilku dla bezrobotnych i wcale sie tego nie wstydze. Pomagam tez mojemu mezowi w jego firmie, robie faktury, mailuje z klientami i po prostu zalatwiam cala papierowa robote.. lubie to!

Dlaczego Francja:
Bo sie zakochalam w Polaku, ktory mieszkal we Francji, i nie chcial nawet slyszec o powrocie do Polski. Wiec moge powiedziec, ze to nie ja wybralam kraj, ale ten kraj wybral mnie :P

Pomysl na prowadzenie bloga: 
Potrzebowalam miejsca na wylewanie swoich mysli, bo nie bylo mi latwo na poczatku zyc w obcym kraju bez znajomosci jezyka. A i sama milosc czasem nie wystarcza do zycia. Maz to najblizsza mi osoba, ale umowmy sie.. nie bede przeciez z nim rozmawiac na wszystkie tematy.... I tak by czesci z nich nie zrozumial :P

Najprzyjemniejsza praca zwiazana z blogowaniem:
Chyba nie bede oryginalna, lubie robic zdjecia na bloga, ale nie za bardzo lubie je obrabiac, i selekcjonowac, bo zabiera to po prostu duzo czasu. Bardzo lubie odpowiadac na komentarze i maile :) Poza tym poznawanie nowych ludzi.... ale tak w ogole blog to nie praca, jak na razie jest to niezobowiazujaca przyjemnosc :D

Jestem skowronkiem vs sowa:
W sumie nie wiem. Chyba jednak bardziej sowa ... ale skowronkow tez lubie czasem posluchac :) Moze sie zdarzyc, ze sowa uslyszy skowronki.. juz nie raz sie tak zdarzylo :)

Budzik nastawiony mam na:
Jestem wolnym czlowiekiem!!! Moj budzik dzwoni tylko wtedy kiedy musi, a teraz praktycznie nie musi!!! Jestem wdzieczna losowi za to, i doceniam to setnie!!!

Dzien zaczynam od:
Lekow, ktorych nie moge zapomniec - dobrze, ze nie mam Alzheimer'a! :P - zaraz potem kawa i prysznic... radio. Aaaaa i najwazniejsze, przytulanki z Kota, to juz taki nasz rytual...



3 rzeczy, bez ktorych nie wychodze z domu:
1) Telefon 2) klucze 3) torba w ktorej jest wszystko to co potrzebne :)

Auto vs Rower:
Mimo wszystko Auto

Bagietka vs croissant:
Kiedys bym powiedziala pain au chocolat...i bagietka, bo bylo mi to slowo zdecydowanie latwiej wymowic w piekarni niz croissant :P

W drodze do pracy najczesciej:
Moja droga do pracy zajmuje mi tyle, co przejscie z jednego pokoju do drugiego :P wiec zazwyczaj w tym czasie zdarze pomyslec czy musze jeszcze do kogos napisac, i czy juz wszystko zrobilam i moge sie poswiecic li tylko pracy :P

W mojej pracy najbardziej lubie:
Spokoj, cisze, zorganizowanie, kontakt z ludzmi i proces tworczy!

Najlepiej pracuje mi sie gdy: 
Jestem sama....ale to zalezy co mam do zrobienia :)

Najtrudniejsze w mojej pracy jest: 
Pracujac z osobami starszymi i chorobami, wiem, ze jest to przemijanie, a raczej akceptacja tego stanu.... dlatego wlasnie robie wszystko by nie pracowac w tym zawodzie, ktory na poczatku dawal mi duzo radosci i satysfakcji, teraz smutek i depresyjne nastroje... 
W sumie nawet nie mam ochoty odpowiadac na to pytanie...

Najwiecej czasu w ciagu dnia poswiecam na:
Nie umiem odpowiedziec na to pytanie... to zalezy od tego, co mam w danym dniu do zrobienia. Mysle, ze jednak najwiecej czasu spedzam przed komputerem.. co glownie ma zwiazek z praca moja badz R.

Weekendy spedzam:
Towarzysko badz samotnie, nigdy na zakupach czy sprzataniu! 

W deszczowa pogode najczesciej:
Lubie pic kawe i robic cos tworczego. Czasem lubie robic NIC :P

Sklepy do ktorych zagladam najczesciej: 
Ze starociami, z winem i serem oraz takie "z mydlem i powidlem" za 2 euros... i oczywiscie hipermarkety... ot proza zycia gospodyni domowej :P

Ulubione miejsca w Mulhouse:
Starowka, i kilka tamtejszych knajpek, Moje mieszkanie i moj balkonik.

Pokusa ktorej zawsze ulegam:
lubie wino...mea culpa :P

Gdybym miala opisac swoj charakter jednym z zywiolow, wybralabym: 
na pewno powietrze!

Przyjaciele mowia do mnie:
ciesze sie, ze w ogole do mnie mowia :P a zwracaja sie do mnie po imieniu czyli Maja, Majus, Majeczko, Majka.

Gdybym mogla zmienic w sobie jedna rzecz:
to temat drazliwy... w tym momencie to zmienilabym w sobie tarczyce, bo szwankuje malpa jedna :P 
Poza tym, albo sie mnie kocha albo nienawidzi :P wiec nic nie chce zmieniac! :)

Strach, ktory mnie paralizuje:
utrata najblizszych mi osob... moja starosc... staram sie jednak o tym nie myslec, bo myslenie o tym niczego nie zmieni.

W ludziach najbardziej cenie:
Prawdomownosc, profesjonalizm, poczucie humoru, empatie, optymizm pomimo trudow zycia.

W ludziach najbardziej irytuje mnie:
Kiedy ktos tak zalewa mnie potokiem slow tak, ze dialog nie jest mozliwy.
Dwulicowosc i hipokryzja - na szczescie nie mam takich osob w moim najblizszym otoczeniu, wszystkich sie juz pozbylam :P 

W zwyczajach Francuzow lubie:
Regularnosc posilkow i ich celebrowanie! Uwielbiam apéro, bo zawsze wprowadza swietna atmosfere :P Lubie tez to, ze sery moga byc tez deserem :D i, ze picie wina do posilku nie jest tu oznaka alkoholizmu :P
Bardzo lubie zwyczaj, ktory ma miejsce 1 maja, i nie ma on nic wspolnego ze Swietem Pracy - jest to peczek konwaliii, ktory ma przynosic szczescie! :)



Jestem szczesliwa gdy:
robie to co lubie, i jestem wsrod tych ktorych kocham. 
Kiedys bywalam szczesliwa, teraz twierdze, ze jestem szczesliwa caly czas, po prostu wczesniej tego szczescia upatrywalam w innych, dzis tylko w sobie!

Naduzywam slowa:
"Dokladnie" "exactement" , i brzydkich slow :P

Najbardziej inspiruja mnie:
pobudki o 5h rano mojej Koty, wowczas przychodza mi najlepsze pomysly do glowy, choc w tym samym czasie instynkt mordrercey mi sie wyostrza! :P

Najbardziej boje sie:
zycia bez internetu ;)

Moja najwieksza wada:
jestem upierdliwa, i marudna i czesto - jak to nazywa R - "miaucze" ... czepiam sie po prostu :P

Humor poprawia mi:
niestety naukowcy maja racje, bo tylko na chwile humor poprawia mi czekolada, lody karmelowe i wino, na dluzej zadowolenie z dobrze wykonanej pracy czyli satysfakcja z samej siebie :)

Gdy mam zly dzien:
jestem marudna, i nie mam ochoty na jakiekolwiek rozmowy i kontakt z kimkolwiek. Izoluje sie.

Nigdy nie wybaczam:
kazdy ma prawo do drugiej szansy, jesli ja zmarnuje to pozamiatane... ale wowczas i tak wybaczam, tylko, ze nigdy nie zapominam...

Malo kto wie, ze:
... zawsze chcialam byc aktorka!!! :D
Mama od dziecka mi mowila, ze jestem aktorka, tylko: teatr sie spalil, a aktorka zostala :P

Talent, ktorego nie mam, a bardzo bym chciala:
gra na skrzypcach...tzn talent chyba mam, ale juz za pozno na kariere skrzypaczki :P A takie tam rzempolenie mnie nie interesuje :P

Zapach, ktory kojarzy mi sie z rodzinnym domem:
cynamonowy jablecznik mojej Mamy...bitki wolowe, kwitnacy jasmin i bez....

Najbardziej szalona rzecz jaka zrobilam:
przeprowadzilam sie do Francji bez zbytnich rozmyslan... co ta milosc robi z czlowiekiem... :)

Najfajniejszy prezent jaki kiedykolwiek dostalam:
wszystkie prezenty sa fajne :) liczy sie pamiec, a nie prezent...

Najfajniejszy prezent jaki podarowalam:
hmmm , on jest chyba ciagle przede mna, i przed kims kogo nim obdaruje :)

Wydam ostatnie pieniadze na:
jakas staroc wygrzebana w klamociarni...cos co po prostu moze upiekszyc moje mieszkanie...

Najpiekniejsza podroz:
spontaniczny wypad z R do Barcelony...

Wymarzona podroz:
Spedzic Sylwestra w Wiedniu i w Nowy Rok pojsc na Koncert Noworoczny Filharmonikow Wiedenskich... 

3 zyczenia do Zlotej Rybki:
nie mam zyczen, ani zlotej rybki :P

Sukces to:
byc w tych zwariowanych czasach dobrym czlowiekiem

Gdybym mogla zmienic swiat na lepszy, zaczelabym od:
no wiadomo, ze od siebie... 
ale to pytanie jest z kategorii pytan jak z wyborow Miss World... "Jesli zdobede tytul Miss Swiata to zadbam o pokoj na ziemi i czystosc srodowiska, o to by nie bylo glodu i chlodu" blabla bla... 

Gdybym miala wehikul czasu, przenioslabym sie do:
conajmniej lat przedwojennych, by poznac moich dziadkow i ich rodziny...

Ulubiony film: 
"Rejs" , "Dziewczyny do wziecia", "Poszukiwany, Poszukiwana", "Nie ma rozy bez ognia" etc..... oj duzo tego :) i wychodzi na to, ze to tylko komedie :) Poza tym z francuskich to oczywiscie "Bienvenue chez les Ch'tis" i "Intouchables" 

Ulubiony program w TV:
w sumie nie ogladam telewizji...ale lubie kilka
"Les escapades de Petitrenaud" - bo kocham te kulinarne podroze po Francji :)
"Jour de brocante" - bo kocham starocie :)
"Ce soir tout est permis avec Arthur" - bo lubie sie odmozdzyc :)

Ulubiona postac bajkowa:
Fedynard Wspanialy

Muzyka przy ktorej odpoczywam:
ta przy ktorej da sie spiewac :)

Ksiazki, ktore chetnie polece:
Anthony de Mello "Przebudzenie" i "Modlitwa Zaby" 

Ulubiony kolor:
bialy, niebieski, i nie tylko :D

Najfajniejsza rzecz jaka mam w szafie:
kawalek tiulu, ktory mysle do czego wykorzystac.. tzn juz wiem do czego, tylko potrzebuje jeszcze pobudki mojej Koty o 5h rano zebym wiedziala jak to zrobic :P

Ulubiona potrawa:
chyba pierogi leniwe, bo w tej chwili najbardziej o nich marze....

Moje popisowe danie:
ziemniaki z sosem - R mowi, ze jestem w tym najlepsza :P 

Za rok o tej samej porze:
nie wiem, wrozka nie jestem... co ma byc to i tak bedzie :) na pewno znow bedzie maj :)

***
O rety, to chyba byl najbardziej dlugi wpis na tym blogu, jesli dotrwales czytelniku, to nalezy Ci sie order z ziemniaka, dyplom uznania i kieliszek wina! :D

A na koniec dla wszystkich uczacych sie francuskiego kilka slowek:

le travail - praca
la maison de retraite - dom starcow
le chômage - zasilek dla bezrobotnych
le bonheur - szczescie
Fête du Travail - Swieto Pracy
les muguets - konwalie
le réveil - budzik
le jour, la journée - dzien
le magasin - sklep
l'ordinateur - komputer
le marché aux puces - pchli targ
la brocante - handel starociami, antykami
les pommes de terre - ziemniaki
le voyage - podroz
la patience - cierpliwosc
le sourire - usmiech




2 komentarze: