poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Sierpien? Ale jak to? Kiedy? / Août? Mais comment ça? Quand?

No wlasnie, lipiec jakos uciekl mi z kalendarza!!
Skandal!! ;)
Mialam goscia u siebie przez 10 lipcowych dni, i kompletnie sie zatracilam w wakacyjnych obrazach i nastrojach... Nie mam chwilowo weny na deco, na zmiany... ciesze sie po prostu latem, i tym czasem kiedy wieczory mozna spedzac na powietrzu pijac chlodne winko z przyjaciolmi, korzystam z kazdej chwili i okazji jesli taka sie tylko nadaza.

Moj przyjaciel zachwycony Alzacja, Francja... ciesze sie bardzo! Zreszta kto tu byl, ten wie, ze trudno sie nie zakochac w tej czescie Francji.

Podczas tych 10 dni pojechalismy do Strasbourga by m.in. obejrzec spektakl swiatla i dzwieku pokazywany na 1000 letniej juz Katedrze - polecam jesli ktos bedzie w poblizu - koniecznie trzeba zobaczyc. Zalapalismy sie tez na taki pokaz na Starym Rynku w Miluzie.
Poszwedalismy sie po alzackich wioskach, miasteczkach, pilismy wino, jedlismy sery, i inne alzackie pysznosci i oczywiscie chlonelismy wszystko w rytmie tzw slow life...

Odwiedzilismy ten Bazylee, bo przeciez ona tuz za miedza, oraz przygraniczna miejscowosc w Niemczech, w ktorej daja swietne i pyszne lody!!
Oj duzo by opowiadac... i pewnie to kiedys zrobie, ale na razie musze odpoczac jeszcze troche :) cos czuje, ze kolo jesieni bede czesciej aktywna, jeszcze na poczatku wrzesnia czeka nas mala podroz na polnoc Francji, z przyjaciolmi, tymi samymi z ktorymi bylismy w Polsce... wiec jak na razie wszystko zaczyna sie krecic tez wokol tego...

Tymczasem w tym tygodniu jestem sama, bo R. dzis po pracy jedzie jeszcze konczyc inna budowe, ktora ma w pieknych okolicznosciach alpejskiej przyrody.... Jak dobrze pojdzie to w czwartek wroci, ale z ta jego robota to nigdy nic nie wiadomo. Czekam tez na przyjazd innej kolezanki, ktora mieszkala kiedys w Alzacji, milo bedzie sie spotkac po ponad roku...

A na koniec kilka zdjec.. 10 dni w pigulce, piguleczce ;)

Do zobaczenia kochani, i wybaczcie, ze tak krotko, ale przeciez lato trwa... 
korzystajcie wiec z niego i z czasu spedzanego z bliskimi :*


la tarte flambée

la choucroute

sam tluszcz, z miesa i sera :P

Strasbourg

Riquewihr

Katedra w Strasbourgu

Pyszne wloskie lody w Niemczech

Wieczorny pokaz w Miluzie, piekne i wzruszajace!

Apero - ser z polnocy z Neufchâtel - bajeczny!!!!

Jeszcze prawie 2 miesiace do winobrania...

Szwajcarska Bazylea i jej spokoj...

Fois gras i Gewurtzraminer - najlepsze polaczenie smakow... jak ktos nie probowal to goraco polecam.....

No i wlasnie tak korzystam z zycia, we Francji nie da sie inaczej :PBisous :*


6 komentarzy:

  1. Smakowita ta pigułka. Miłego wypoczywania, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje 😄 oj smakowicie ale i upalnie!! Wiec jak tu pracowac 😁 no trzeba sie wakacjowac! 😁 pozdrawiam 😘

      Usuń
  2. oglądam te smakowitości z nieco mieszanymi uczuciami, bo w taki upał kijem mnie trzeba gonić do jedzenia /tak jak do wszystkiego innego zresztą/...
    ale...
    ten serek wygląda motywująco nawet w obecnych skwarnych okolicznościach przyrody...
    pozdrawiać :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tes upal ponoc do jutra... Ale juz nie wierze w te prognozy, bo praktycznie ponad miesiac zyjemy w afrykanskim klimacie... Ja sery ostatnio jadam tylko kozie, po innych brzuch jak balon... Takze wiekszosc tych serow probowal Przyjaciel, ja to juz chyba mam przesyt 😁 sciskam!

      Usuń
  3. tesknota zabijana jedzeniem, tez jest to jakis pomysl...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe spostrzezenie 😄 tylko tesknota za czym?

      Usuń