sobota, 22 października 2011

4 lata



minely jak z bicza strzelil...
i jak na razie nie zaluje. Nie zawsze jest rozowo, jednak dzieki Francji, dzieki wyjazdowi z rodzinnego domu jestem dzis inna niz kiedys i co najwazniejsze, swiadoma swoich potrzeb i pragnien. Mam poczucie niezaleznosci i bardzo to lubie :))

niedziela, 16 października 2011

Choram jest

biore antybiotyk.
Kolka nerkowa mna poniewiera, a ktos kto to mial to wie o czym mowie, bol ponoc jest porownywalny do tego porodowego... no to ja w swoim zyciu juz rodzilamw takim razie kilka razy, a w nocy z poniedzialku na wtorek rowniez... boli mnie zajebiscie, choc w tej chwili odrobine mniej i lacze nadzieje, ze to juz jednak ostatnie podrygi bolu i calkiem mnie w koncu odpusci! Byle jak najszybciej!
Moj ojciec jest w szpitalu, dzwonil do mnie w srode, chyba sie stesknil za mna ;) i wlasnie mial rozbijane kamienie nerkowe - coz za zbieznosc z dolegliwosciami corki ;) - poza tym bedzie mial biopsje, bo ma przerost prostaty... Ech zycie, Matka Polka tez nie najlepiej ze zdrowkiem stoi... martwie sie... No ale coz, nie ma mnie tam wiec polegam tylko na rozmowach telefonicznych, tylko szkoda, ze nie mozna tak mamusi przytulic przez telefon, ani wpasc do niej na przepyszny obiad z deserem :)
Nic to koncze, bo chyba glodna jestem... znaczy sie.... zdrowieje?! :D

wtorek, 4 października 2011

W telegraficznym skrocie:

1. R. oficjalnie jest jeszcze zatrudniony do 24 pazdziernika, a tymczasem pracuje u kogos innego, calkiem prywatnie, jest plan otwierania dzialalnosci, ale moj malzonek ma dupe pelna strachu, no ja dobrze rozumiem, ale wkurza mnie, ze zamiast ta dupe spiac i sie wziac za organizacje, to wiecej jeczy niz dziala! Mam nadzieje, ze jest to stan przejsciowy, a jesli nie, to mnie szlag trafi i nie wiem jak to przetrwamy!

2. Przyjeli mnie na robienie dyplomu, bylo fajnie, przez caly jeden tydzien! Pozniej niestety okazalo sie, ze nie chca mi pojsc na reke i nie moge w tym samym czasie robic prawa jazdy! Zrezygnowalam wiec z robienia dyplomu i wybralam prawo jazdy, bo drugi raz taka gratka moze sie nie powtorzyc, szczegolnie, ze UE doklada do tego mojego prawka.

3. W czwartek mam rozmowe w sprawie innego dyplomu, zobaczymy czy mnie przyjma... wiadomo, ze musze byc pewna siebie, zeby osiagnac cos czego moge sie troche obawiac... Jesli mnie przyjma, zaczne od grudnia.

4. Nie zrobilam w PL paszportu, i kompletnie nie wiem dlaczego tego nie zrobilam?!?! Chyb mi rozum odjelo i jasnosc myslenia... mysle o tym, ze musze zrobic ten paszport, tylko sie zastanawiam czy koniecznie musze jechac do Lille czy moge jechac do np. Paryza, bo on blizej przeciez i w sumie powinni mi zrobic paszport w placowce umiejscowionej najblizej mojego miejsca zamieszkania! Wyjazd do Polski bylby bardzo fajny zeby ten paszport zrobic, ale nie wiem czy by sie kalkulowal, a nie ma co sciemniac czas podrozy jest znacznie krotszy.

5. Zaczelam prawo jazdy, i na ten temat na razie cisza, bo poki go nie zmaterializuje to nie ma o czym gadac.

6. Czuje, ze zajda jakies zmiany w moim zyciu, ale nie wiem jeszcze jakie... ale na razie istnieje tak troche w zawieszeniu...

7. Czas sie wziac za siebie, bo wygladam okropnie, co uswiadomily mi do kwadratu zdjecia zrobione na potrzeby kursu PJ... zaczynam od dzis, trzymac kciuki prosze, bo mam sporo do zrzutu!

Howk!