wtorek, 28 października 2014

Jesien

Rozgoscila sie ta jesien po calosci, nawet nie wiem kiedy lato minelo i nawet nie zorientowalam sie, ze to juz 3 miesiac kiedy zniknelam z bloga. Przyznaje, ze czas przemyka mi przez palce, a i na pisanie srednio chec mam. Generalnie nic nie robie dla mnie, ot ograniczam sie do sprzatania, gotowania, prania i do jakis imprez, ktore jakos przestaja mnie krecic coraz bardziej. Za to rozmowy przy winie wrecz przeciwnie wciagaja mnie az do bolu i pozwalaja mi poczuc sie wolna i nieskrepowana...
Minely moje urodziny, ktore dzieki temu ze wypadly w sobote, to zaczelam je swietowac juz od piatku i skonczylam w niedziele poznym wieczorem :) Obchodzilam tez kolejna rocznice zycia we Francji a mianowicie przelecialo juz 7 lat... uchhhh nawet nie wiem kiedy ...
A poza tym za 5 tygodni koncze moj kontrakt i bardzo sie z tego ciesze! Czas na zmiany...
Odliczam dni do Swiat, bo spedzimy je na polnocy FR, u siostry R i naszych przyjaciol...

Czekam tez na czas kiedy bede mogla zajac sie wlasnym domem, a raczej jego wnetrzem, szukam nowych kanap do salonu... mam kilka rzeczy do przemalowania, a i chce w koncu przejechac sie na starocie bo bardzo mi juz tego brakuje! Poza tym chce zaczac znow robic na drutach i chce miec maszyne do szycia...  No i wlasnie dlatego marze o zmianie w zawodowej sferze mojego zycia, tworczosc i kreacja jest mi w zyciu potrzebna, bez tego czuje sie bardzo uboga i niespelniona...

Coz, tymczasem jednak musze sie zbierac i zyc jeszcze w moim kieracie i codziennosci... cale szczescie, ze w srode mam zajecia z Sophrologie... jak ktos ciekawy co to, to niech zajrzy tutaj: :)

http://sofrologia.blogspot.fr/ po polsku :)

Znikam, mam nadzieje, ze nie na 3 miesiace :) Buzka!