środa, 2 marca 2016

Stracilam serce

Niestety ale tak sie chyba niestety stalo.
Nie mam juz checi na prowadzenie tego miejsca. Moze cos sie skonczylo... Wypalilam sie, albo po prostu nie chce mi sie pisac. Wlasnie sobie uswiadomilam, ze znow minelo kilka miesiecy, a ja nie napisalam ani jednego posta.  Nie wkleilam zadnego zdjecia, zostawilam bloga i zarasta chwastami.

Zastanawiam sie dlaczego tak sie stalo, dlaczego nie pisze i dochodze do wniosku, ze po prostu mi sie nie chce!!!
Okropne, ale prawdziwe.. moze musze cos zmienic w szablonie, albo zalozyc zupelnie nowego bloga. Stracilam serce do pisania, do dzielenia sie slowem, myslami.
Co najgorsze nie preszkadza mi to jakos w moim zyciu codziennym :P pewnie dlatego, ze w codziennym zyciu dziele sie tym wszystkim z moimi bliskimi. Z R. z moja przyjaciolka, kolezankami... Nie jestem tu sama jak palec, mam ludzi wokol siebie ale lubie tez byc sama, dobrze mi z tym.

No a teraz doszlam wlasnie do momentu, ze skoncze juz ten wpis i pojde sobie w codziennosc, czyli pod prysznic, do sklepu, a potem ogarne chate i ugotuje bigos, bo kapuste wczoraj kupilam :)
O i wlasnie taka codziennosc, przplatana spotkaniami z innymi ludzmi jest mi bliska. A blog... jest jakos daleko od tego wszystkiego.
Wlasnie mysle sobie, ze latwiej jest i wrzucic zdjecie na Instagram niz na blog... Zatem wniosek jest jeden, potrzeba mi jakiejs zmiany, by znow odzyskac serce...

Dobrego marca Wam zycze :) Wielkanoc za progiem :)