sobota, 14 lutego 2015

Milosc mojego zycia \ L'amour de ma vie

Wczoraj piatek 13. dzis 14 lutego, swieto Swietego Walentego.
Czas plynie.. A ja dzis wyjatkowo mysle o wszystkich ktorych kocham... Najbardziej mysle o Mamie i moim Bracie, ciezkie momenty teraz przezywamy wszyscy ale Wiara pozwala mi sie trzymac i nie rozpasc na milon kawalkow.

Zatem kochajmy siebie i kochajmy naszych bliskich i wszystko to co robimy...













czwartek, 12 lutego 2015

Tlusty czwartek / Le Jeudi Gras

Zamiast Paczkow, Faworki i to na dodatek bez glutenu!
Smakuja wysmienicie i nie roznia sie prawie w smaku od tych z maki pszennej. Moze sa po prostu mniej kruche...
Troche brakuje mi smaku prawdziwego, polskiego paczka, ale coz poczac, trzeba sie ratowac czyms innym :)
Zatem zapraszam i prosze sie czestowac :D

***





poniedziałek, 9 lutego 2015

Wiosna w sloiku / Printemps dans un bocal en verre

Zamknelam wiosne w sloiku, niech zostanie juz na dluzej.... zimno bylo okropnie przez ostatnie kilka dni.
Dzis na szczescie juz slonce i ptaki tak radosnie spiewaja, tesknie juz za cieplejszymi dniami.

Bylam dzis na badaniach, a na pocieszenie zamiast czekolady sa hiacynty :)

Powoli obmyslam wystroj na wiosne, mysle o kolorach. Mam ochote na kolorowe dodatki, szczegolnie na zolte i niebieskie.. i moze troche pudrowego rozu... wszystko to przy bieli powinno sie sprawdzic, ale zobaczymy co z tego wyjdzie.
Na razie mamy jeszcze caly tydzien karnawalu, a do wiosny ponad 1 miesiac, do Wielkanocy juz niecale 2 miesiace, zleci ten czas bardzo szybko.. musze zaczac myslec tez o rezerwacjach na wakacje, bowiem do nich tez jakos calkiem blisko, tylko 4 miesiace...
Lubie ta cyklicznosc, lubie zyc zwyklym zyciem!
Obysmy tylko zdrowi byli!






J'attends le printemps avec l'impatience.
Il me manque tellement de couleurs.
Mais encore 2 mois , hmmm même pas et nous allons accueillir le printemps!
A bientôt :)

wtorek, 3 lutego 2015

Zapowiedziana zmiana

Mialam pisac o tym jak mi zycie daje ostatnio w kosc, ale stwierdzilam, ze nie ma sensu, to i tak nie zmieni mojej sytuacji. Zatem pokazuje efekty mojej pracy z krzeslami, coz, nie sa one jeszcze skonczone, bo brakuje transferow, ktore sobie juz wymyslilam w glowie, ale nie mam chwilowo jak ich zrobic. Moze musze poczekac jak R znow pojedzie w Alpy :)

Tak bylo jeszcze calkiem niedawno: 
Before /Avant

A teraz jest tak
Maintenant:





Dziekuje Kasiu za te kape  jak widzisz wykorzystalam ja troche inaczej :)  



             Kanapy i fotele sa moja zmora, ale jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma , 
                                                                  wyjscia nie ma :)




et voilà! 
Krzesla prawie gotowe... jeszcze czekaja na transferki malutkie... jak juz je dokoncze to je zaprezentuje :)
Pozdrowienia moi mili!