poniedziałek, 31 marca 2014

Znow maluje

tym razem stolik w salonie, na ktorym apero spozywamy czesto :)
Stol mam od bardzo kochanej, kolezanki "alzackiej", ktora oswoila juz inny region Francji. Jest on dla mnie bardzo wazny i nie potrafilabym sie z nim rozstac, poza tym bardzo mi sie zawsze podobal :)


Stolik nie raz przeszedl chrzest bojowy...zalanie winem, posiadal slady po kieliszkach od wina, szklankach z roznymi napojami :) kubkach z kawa i nie wiem czym jeszcze, po prostu posiadal slady uzycia, i juz od jakiegos czasu chcialam go poddac liftingowi, i wlasnie dzis przyszedl ten dzien.


Kupilam farbe blanc cassé  czyli "zlamana biel" i maluje waleczkiem gabkowym, a o efektach mojej pracy poinformuje Was troszke pozniej, kiedy juz farba wyschnie, na razie bowiem czekam na polozenie kolejnej warstwy ...

Pozdrowienia! :)

środa, 26 marca 2014

Zielen w tytce

Znalazlam torebke papierowa, zwana w moim rodzinnym domu tytka :) 
Byla w szufladzie, w innych szpargalach, postanowilam ja wykorzystac, jak ? 
A no wlasnie tak :)


Podoba mi sie ten pomysl 
i na razie pozwole mojej roslince pomieszkac jakis czas w tej papierowej torebce :)



....

poniedziałek, 24 marca 2014

Moje wnetrze :)

a o to zapowiedz tego co sie pojawi za jakis czas na moim blogu...beda zdjecia, i podziele sie z Wami tym jak mieszkam. Uwielbiam zmieniac, szukac inspiracji, no ale o tym juz nie raz mowilam :)
No i co najwazniejsze, coraz bardziej lubie moje mieszkanie!


Z innych doniesien:
  1. W sobote R znow pojechal do Pas de Calais, wroci za 2 tygodnie pewnie, mam nadzieje, ze sie upora z robotami, i przy okazji mimo wszystko odpocznie troszke. Ja zreszta tez odpoczywam od niego :p choc nie ukrywam, ze brakuje mi jego obecnosci, ale nie nudze sie ani troche :) zreszta ja sie nigdy nie nudze bez R :)

2.    W czwartek rano przyjezdza do nas moja Mama, i tak jak sie ciesze, to i sie troche stresuje, bo moja Mama przyzwyczajona jest bardzo do swojego trybu zycia, tak jak i my, no i ja mam charakter mamy wiec przez to czesto iskrzy miedzy nami...no ale chyba wszyscy to jakos przezyjemy!! Przynajmniej trzymajcie kciuki, bo Wielkanoc przed nami, a i biletu powrotnego jeszcze nie ma :) Chcialabym zabrac Mame do Paryza, no ale juz nie zalapalam sie na tanie bilety ...wszystko juz zarezerwowane, ale nie trace nadziei moze sie uda jeszcze cos znalezc! 

3.    W pracy coraz mniej mi sie chce, potrzebuje chyba juz wakacji no ale o tym pomarzyc moge na ta chwile. Poza tym ciesze sie mimo wszystko, ze mam prace, bo i jakies przychody z tego mam. A co bedzie z moim kontraktem tego nie wiem, dla mnie na razie pracuje do 7 maja, a co bedzie dalej to czas pokaze.


4.   Aaa i wiosna w koncu jest wiosna czyli, temperatury ponizej 20°C wrocily, a przyslowie "w marcu jak w garncu" jest bardzo na miejscu, bo dzis np padal, deszcz, snieg, grad i swiecilo pieknie slonce.... wszystko to w przeciagu kilku godzin, no to jest tak jak powinno byc :)

No i to tyle.... leca te dni, nawet nie wiem kiedy...
Pozdrowienia i do nastepnego razu :)

wtorek, 18 marca 2014

Wiosna zima...

Jeszcze kilka dni do kalendarzowej wiosny, a u nas juz piekna pogoda trwa od ponad tygodnia! Dzis chyba byl rekord temperatury, 22°C ...szaleje ta wiosna, az za bardzo...czlowiek nie przyzwyczajony do takich temperatur, do tego pelnia jest i glowa mi peka, mam zawroty glowy i w ogole kiepskawo sie czuje, ale z tego co zauwazylam kolezanki z pracy maja podobne objawy. Przesilenie jak nic!

Moje mieszkanie bedzie przechodzic kolejna wystrojowa metamorfoze, bo wczoraj bylam w Ikea i sie troche obkupilam, ale i zainspirowalam kilkoma rzeczami, wczoraj uszylam (recznie bo maszyny nie mam niestety) bieznik na stol, no powiedzmy, ze go obszylam tylko, ale to juz cos jak na moje zdolnosci :) a teraz mecze sie troszke z abazurem na mala lampke, ale dam rade, zajmie mi to chwilke, ale dokoncze juz zaczeta robote, bo mi sie zamysl bardzo podoba :) Jak zrobie to pokaze :)
A tymczasem wiosenne tulipanki, i troche nizej, dzisiejsze zdjecia wiosennej Miluzy. Niestety robione moja Nokia C3 ktora nie ma najlepszego aparatu.








sobota, 8 marca 2014

Nic tu nie pisze

Bo jakos nie mam ochoty.. tzn mam ochote, ale pisac o tym co zmieniam w domu, a nie o tym co dzie dzieje, w moim zyciu. Zreszta w nim sie nic nie dzieje, bo najzwyczajniej w swiecie nadal pracuje, i chyba do konca roku bede pracowac jeszcze... a jak nie to lez lac nie bede.. wierze, ze swiat podrzuci mi cos ciekawego, ja sie dopasuje! :)
Szczerze to odnalazlam sie w swoim zywiole i stroje moje mieszkanko, bawie sie wyszukujac w tanim sklepie rozne pierdolki, ktore fajnie wspolgraja z moimi wnetrzami, bawie sie roznymi technikami plastycznymi, maluje, drukuje, kleje... no po prostu fajnie spedzam wolny czas, robiac to co po prostu uwielbiam!! Doskwiera mi tylko to, ze nie mam garazu, albo innego takiego miejsca, w ktorym moglabym dzialac, zeby nie robic za duzo balaganu w domu... no ale jest jak jest i na razie tak bedzie, a i tak jakos sobie radze.

No i to tyle....proza zycia..przeplatana wiosna... ;)