sobota, 25 grudnia 2010

Swieta, Swieta

Wigilia minela, swieta sie tocza, ja sie tocze...z przezarcia ;)
prezenty mam fajne, moj maz tez, mama rowniez :)
Generalnie fajnie jest i tylko szkoda, ze za jakis czas wszystko sie skonczy.. na razie jednak ciesze sie kazda chwila spedzana z moimi domownikami, choc kilku mi brakuje, ale nie bede sie w to zaglebiac... tak czasem w zyciu bywa i nic sie na to nie poradzi.
Pierogi sa boskie, pasztet maminy tez bomba, a ja sie juz zastanawiam jak sie wcisne w moja sylwestrowa kiecke, ktora niedawno sobie kupilam...oj ciezko bedzie...
Poza tym mam lekki stres, i ten stres moze mi przejdzie gdzies kolo 11 stycznia dopiero, mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze...
Poza tym, za szybko biegnie ten czas, o wiele za szybko!
Lece do mojej rodzinki, przytulic sie do Mamy musze, bo bardzo ja kocham!!!

WESOLYCH SWIAT WAM WSZYSTKIM :)

1 komentarz:

  1. :) a bałam się że przez te śnieżyce , hocki klocki z samolotami Twoja Mama nie dojedzie :) a tu taki świateczno -radosno- jedzeniowy wpis
    :D

    OdpowiedzUsuń