Nadmienie tylko, ze dzis w koncu nadszedl dzien w ktorym odpoczywamy od afrykanskich upalow, ktore sa tak meczace i tak trudne do zniesienia, ze kiedy pojawia sie ochota do pracy to znika ona rownie szybko jak sie pojawila!:P
Od kilku dni spie w salonie, na wprost drzwi balkonowych, w przeciagu pomiedzy kuchnia a salonem.. inaczej sie nie da! W mieszkaniu mialam przez caly czas prawie 30°C wiec naprawde spac w takich warunkach sie nie da, przynajmniej ja nie daje rady.
Dzieki tym biwakowym warunkom, narodzila sie jednak calkiem sympatyczna mysl...chyba mozg mi przewietrzylo to spanie w przeciagu :)
Jakis czas temu R. przyniosl mi 2 puszki niebieskiej farby do drewna. Ucieszylam sie bardzo, ale zaraz pomyslalam sobie "rety do czego niby ja ja uzyje, przeciez ja wszystko na bialo maluje"...choc ja kocham niebieski kolor, i turkusowy... od razu pomyslalam o bialym domu z niebieskimi okiennicami, ale przeciez ja ani domu ani tym bardziej okiennic nie posiadam :P wiec myslalam dlugo, do czego ja moge wykorzystac... Od kilku dni chodzila tez juz za mna ochota na przemalowanie czegokolwiek, na jakas zmiane w mieszkaniu ... oj dziwny to stan, chyba tak jak alkoholik szuka flaszki, tak ja laze po chacie, rozgladam sie i rozmyslam co by tu zmienic....
I wczorajszego ranka, przypomnialam sobie o drewnianej poleczce, ktora dostalam od przyjaciol z polnocy, oni chcieli sie jej pozbyc, a ja ja z checia zaadoptowalam i ...schowalam pod szafe, bo jeszcze wowczas nie wiedzialam jak ja wykorzystac...
Jak widac, poleczka byla podniszczona... i posiadala trojkacik, ktory kompletnie mi w niej nie pasowal, wiec go zdemontowalam. Poleczka robiona byla wlasnorecznie przez naszego przyjaciela, wiec zalezalo mi, zeby ja jednak zatrzymac u siebie, na pamiatke :)
Poszla wiec w ruch ta niebieska farba od R. ... i tak wczorajszy dzien gdy na zewnatrz panowal afrykanski upal, i wewnatrz prawie tez, spedzilam na malowaniu, wierceniu i eksponowaniu... Bo na poleczce znalazly sie wszystkie moje ukochane filizanki, w odcieniach i kolorach, ktore uwielbiam..
I choc jestem fanka bieli, tego nic nie zmieni - to uwazam, ze niebieska poleczka swietnie ozywila nasz jadalniany kacik... i wcale nie kloci sie z reszta salonu... no ale to moje skromne zdanie :)
A co Wy o tym myslicie? :)
Pozdrawiam Was przemilo!
No nie wypada powiedziec, ze goraco :P


