czwartek, 10 grudnia 2009

ciezko

i w zyciu i w kwestii pisania bloga.

Nic nie jest poukladane, zyje dniem dzisiejszym choc o przyszlosci musze myslec.
Za 10 dni nasza pierwsza rocznica slubu, za 10 dni bedzie z nami Tomek... a w przeciagu tych 10 dni moze sie wydarzyc wiele, bardzo wiele... ale wole nie kusic losu!

Jak na razie dostajemy kopniaki z kazdej strony, jeszcze sie nie uodpornilam sie na bol, nie bede sciemniac brak kasy wiaze nam rece, ciezko wyjsc z tego dolka, pisac o tym temacie mi sie nawet juz nie chce.

Wierze tylko w to, ze to okres przejsciowy, byc pod wozem widac musi byc kazdy... nawet we wtorek kiedy poszlam na tutejsze targowisko okazalo sie, ze kazdy cierpi z braku gotowki, handlowcy placza, bo towar nie schodzi, a to przeciez juz czas przedswiateczny... widac na ludzkich twarzach zawod, niezadowolenie... wcale sie nie dziwie w koncu kazdy ma taki sam zoladek, potrzeby, oczekiwania... kazdy chce zyc na poziomie, zapewnic swoim bliskim dobre zycie.

Jakos w takim czasie grudniowym, kiedy wiekszosc ludzi ogarnia szal zakupow boli mnie to bardzo, dokucza, ja sama chcialabym moc sprawic jakis prezent swojemu mezowi, bo akurat wraz ze Swietami nasza rocznica idzie prawie w parze... ha moze najlepszym prezentem jest po prostu to, ze jestesmy ze soba hehehe

Nadal szukam pracy, teraz sprzatalam u mojej szwagierki, oprocz tego robie jej prasowanie... nie powiem moglabym sie tym zajac czesciej, bo zarobek jest z tego oki, a praca... w sumie bardzo to lubie :) Po poludniu mamy jechac do agencji pracy, dzieki szwagierce maja mnie z tej agencji wyslac do pracy, praca okropna przy rybach... co najgorsze, ze w lodowkach.... wole nie skupiac sie na negatywach, przy pozytywnym mysleniu trzyma mnie tylko wizja tego, ze jest z tego jakas wyplata... rety, rety, rety.... az mi sie wyc chce!!

Nic to, nie raz czlowiek siedzial w gownie, i z tego wychodzil, wiec wierze, ze i tym razem razem z niego wyjdziemy... dobrze, ze sa ludzie, ktorzy nam pomagaja, bez nich to chyba bysmy juz dawno niczym Tytanic... poszli na dno...
.....bedzie dobrze...
... bedzie dobrze i jest dobrze... musi byc dobrze, w koncu zaslugujemy na to, zeby bylo dobrze!! :)

2 komentarze:

  1. Bo ludzka egzystencja to ciagle wylazenie z czegos tam... ciagle stawianie czola czemus tam. I jak nie jedno czlowieka dopadnie, to drugie :) Nie ma Maju ludziow bez swoich dolow i czarnych chwil w zyciu. Popatrz nazad. Latwo bylo? A jednak nie zginelas:) Przezylas i z dolu wyszlas.
    Jakby nie bylo jakos to bedzie. W Polsce to przez dobrych 7 lat mialam non stop dziure w budzecie. I nie zginelam. Bedzie dobrze- tylko mysli trzeba odwrocic i zaczaczyc, ze z takimi dziurami wielu po swiecie pomyka i ..... zyja.:) ***

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, czy to pocieszajace, ale jednam sie w bolu - wrocilam z targow i jestem do tylu. Ludziom sie nie sprzedaje, bo inni nie maja za co kupowac. A duza czesc ludzi chce duzo i za grosze. Jeszcze zeby bylo dobre. Z reszta wrzuce to na bloga to sobie poczytasz...

    OdpowiedzUsuń