środa, 12 grudnia 2012

Muzycznie, bo zwieche mam....



i zwiecha nie ma zwiazku z moim zyciem wraz z R. ... ot wydaje sie sobie calkowicie beznadziejna. Chyba wyczerpalam limit szczescia na ten rok, ide sie napic...Beaujolais nie moze az tyle stac i czekac...zmarnieje...

5 komentarzy:

  1. Bardzo dobra jest "jakosc" tego utworku:) No i Formacja, niczego sobie. Na zwieche nie pije...przeczekuje. :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. generalnie zwiech nie miewam... gdy już mam /kiedy ostatnio miałem?/, to tak jak Zacna Ania nie zaćpywam jej, nie ma mowy nawet o jednym kontrolnym piwie...
    nie masz żadnej zwiechy, tylko chwilowy spadek energii psychicznej... to trochę zmienia obraz sytuacji... dopuszczalna jest wtedy nawet cała flaszka Beaujolais... potem idziesz spać /niewykluczony przedtem kontrolny seks/...
    budzisz się i problem znikł...
    przypuszczam, że gdy piszę te słowa, problem już jest zniknięty...
    pozdrawiać :))...

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja sie napilam i dzieki temu jakos spalam, obudzilam sie o 5 rano...jakos funkcjonuje ale zwiecha trwa jednak nadal, nie bede jednak otwierac butelki szampana, zatem zlopania nie bedzie.
    Wczoraj wyplakalam morze lez od 17h do prawie 21h ... zwiecha jest pt: do niczego sie nie nadaje i nic mi w zyciu nie wychodzi, totalna beznadzieja...nie trzeba mi pocieszenia ... bo na R moge liczyc w tym wzgledzie, ale po prostu na pozytywne ulozenie sie pewnych spraw na ktorych mi zalezy. A tu dupa, nic sie nie klei, okazuje sie ze ten miesiac w interesach R tez bedzie beznadziejny...a juz nawet mi sie gadac nie chce, bo to nic nie zmieni...
    W kazdym razie w alkoholizm nie wpadne....choc czsem jeden kieliszek moze zawazyc na wszystkim, tak wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami jeden kieliszek może zaważyc na wszystkim...no pewnie. Czasami jeden kieliszek za duzo i sie rzyga na pierwszej randce, i ....nici moga byc z wielu oczekiwań. czasami jeden kieliszek za dużo i babki działaja w mysl powiedzenia : "Wypij , będziesz łatwiejsza" (P):)) czasami jeden kieliszek za duzo ..... i ile głupot mozna narobic (p). przeczekac trzeba, czasami dłużej przeczekac trzeba niz normalnie. Nie mozna całego zycia przefruwać, z drugiej strony zaś wiem, że fruwania to tylko piekne chwile, bardzo którkie... reszta to stapanie po ziemii:))) Skoro do tej pory nie przepadliście to i dalej zyc będziecie. Nie gniotsa nie łamiotsa...człowiek to taka ruska stal:))

      Usuń
    2. Tak Ania, ja to wszystko wiem, ale juz nie daje rady, nie mam juz sily byc ciagle silna, R tez padniety, no juz dawno tak nie bylo ciezko mi psychicznie - jemu tez, chyba ostatnim razem to czulam sie tak jak mieszkalam na polnocy, no i Swieta przygniataja, bo znajomi nas zaprosili, na pobyt u nich w pierwszy i drugi dzien... a nam sie cos chyba nie chce za bardzo, i mnie sie nie chce lepic pierogow, i w ogole mi sie nie chce nic, zreszta przez te interesy R a raczej przez to, ze ludzie do pracy sa beznadziejni to jest kicha, bo ludziom zaplacic musi, pomimo tego, ze kiche odwalaja... moje prawko poszlo po raz kolejny chyba w kosmos, nie daje rady uniesc tej presji Ania, juz nie daje.... jak mozna sie czuc skoro niby taka inteligentna jestem, zdolna, madra, a tu ciagle kupa, kupa,kupa... R pociesza jak moze, znow powtarza ze swiat sie nie zawali, ale jak sie nie zawali, skoro sie wali z mojej winy....
      Czuje sie wlasnie okropnie winna...

      Usuń