sobota, 25 stycznia 2014

Zastanawiam sie

bo kilka razy mialam ochote cos napisac, a jak siadalam do kompa i otwierala sie przede mna ta pusta kartka wirtualnego papieru to jakos przechodzily mi checi, ochota znikala i co najgorsze wena ulatywala... no nie wiem jak to mozliwe, ale odmozdza mnie ten bialy kolor :) I teraz sie zastanawiam czy ja dobrze zrobilam idac w slady skandynawskich klimatow, i zapraszajac bialy kolor do swojego domu :) no relaksuje mnie chyba maksymalnie, az tak, ze myslec sie nie da ;)

W moim zywocie nic specjalnego sie nie dzieje, znowu historie chorobowe mam, ale zyje sobie ponad nimi, gotujac kasze jaglana, i wywar warzywny wg 5 przemian, a dla R w tym samym czasie golonke i salatke warzywna, bez zadnych przemian... no wzielam sie ja i wrocilam do zrodel czyli staram sie stosowac makrobiotyke i kuchnie chinska w swoim jadlospisie, idzie mi calkiem calkiem. Powoli i R sie przestawia, a raczej nie ma wyboru bo mnie sie naprawde nie usmiecha gotowac na kilka garow, a ja musze bo inaczej moje cale cialo odmowi jakiejkolwiek wspolpracy z moja dusza, a tego nie chce. Nie mysle bowiem na razie o samozagladzie ;)
Poza tym chodze nadal do pracy, choc ostatnie dwa tygodnie byly dla mnie calkiem lekkie i dzieki temu moge dochodzic do siebie, odpoczywac ile sie da. Tak wiec odpoczywajac zmieniam ja sobie wystroj w moim krolestwie, bowiem czas swiatecznych ozdobek i klimatow odszedl juz w zapomnienie, wszystko zniknelo az do kolejnego grudnia. Trzeba bowiem zyc z wraz z uplywajacym czasem. U mnie wiec znow zapanowala biel, z brazami i moimi kochanymi turkusami i niebieskosciami, jest mi dobrze :)
Brakuje mi kilku bilbelotow, ktore zagubily sie pewnie juz na zawsze, podczas przeprowadzki z pas de Calais do Alzacji, a ktore swietnie by teraz pasowaly, no ale nie bede tego roztrzasac i plakac z tego powodu, szkoda mi wiadomo, szczegolnie ze byly to prezenty od bliskich mi osob, no ale... bywa, nie mozna sie przywiazywac do rzeczy, tak jak i do ludzi... i tym samym wyszla ze mnie kolejna rzecz, a mianowicie, cwicze w sobie umiejestnosc bycia sama, bo w koncu czlowiek przez cale zycie jest sam ze soba, a inni nawet jesli sa naszymi partnerami, maja tez swoje zycie, i swoje mysli, dzielimy je wspolnie, wiadomo, ale trzeba tez dac zyc tej drugiej osobie, by miala swoja przestrzen, nie muszac jej dzielic z nami...
Zobaczymy co mi z tych cwiczen wyjdzie jak na razie jest ok, bo czuje sie swietnie w swoim wlasnym towarzystwie i nawet nie musze tej ciszy pomiedzy mna a mna niczym zapelniac...
Cos mi sie wydaje, ze ten 2014 rok bedzie jakis niesamowity we mnie, chodzi mi o samoswiadomosc... a moze to po prostu kolejny etap zmian, ktore mialy miejsce w 2007 roku, wowczas tez wiele zmienilo sie w moim zyciu... sami dobrze wiecie..... poznalam R... wyprowadzilam sie do Fr, po prostu calkowicie zmienialam swoje zycie.... proces zmian trwa nadal, ale jakby nie patrzec 2006 i 2007 rok byl dla mnie przelomowymi.
Jak to mowia, pozyjemy zobaczymy....

Ale najpierw mozecie zobaczyc to, jak mieszkam ;) oto fragment mojego salonu :) 
                                W wieczornym swietle....  

A tu salon za dnia...
 jak widac kroluja starocie, wiekszosc mebli mam z odzysku i jestem z tego dumna, w sumie nie tesknie za nowymi... no moze za nowymi kanapami :)
Gdyby ktos z Was byl przejazdem w Alzacji to serdecznie zapraszam na kawe albo herbate, albo wino bien sûr :)

6 komentarzy:

  1. Maju niech ten 2014 bedzie wspanialy, dla Was, dla Ciebie!
    A jak chcesz jakis niebieskosci...to wiesz, gdzie szukac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Kasiu, ja na razie sie skupiam na sobie, az sie boje tego, bo dziwne rzeczy sie we mnie dzieja Kasiu :)
      7 lat minie w tym roku ... co 7 lat zmiana :P
      A co do niebieskosci to co, masz ich za duzo?? ;) Buzka :*

      Usuń
  2. bardzo ale to bardzo podobają mi się Twoje wnętrza :) chciałabym takie mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milo mi :) wprawdzie to mieszkanko wynajmowane jest, ale za to potencjal ma i po prostu sliczne jest :)

      Usuń
  3. jestes na dobrej drodze M. cmok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooooo witaj Paulinko :) no ciezko bywa, tak jak dzisiaj, ale nikt nie mowil, ze bedzie latwo :) buziaki :*

      Usuń