Strony

piątek, 11 grudnia 2009

CZEKOLADA

Prawda o czekoladzie ;)

Czekolada pozwoli Ci okreslic Twoj wiek!
Nie oszukuj!!!
1. Jak często w ciagu tygodnia masz ochote na czekolade? (musi to byc liczba od 0 do 10)
2. Pomnóż tę liczbę przez 2
3. Dodaj 5
4. Pomnóż rezultat przez 50. (Poczekam aż wyjmiesz kalkulator…)
5. Jesli miałaś/łeś już urodziny w 2009 dodaj liczbe 1759. Jeśli nie, to dodaj tylko 1758.
6. Teraz odejmij Twój rok urodzin (czterocyfrowy!).
Rezultatem jest trzycyfrowa liczba.
Pierwsza liczba pokazuje ile razy w tygodniu masz ochote na czekolade...
Pozostale liczby to...
Twój wiek !! (Taaak!!! Twoj wiek !!!)
Rok 2009 jest jedynym rokiem kiedy to funkcjonuje.
Pokaż tę wiadomość trzem kobietom -schudniesz wtedy 2 kilo!

Pokaż tę wiadomość wszystkim znajomym którzy lubią czekoladę ... i schudnij 5 kilo!!
Ale jesli nie pokażesz jej - utyjesz 10kilo!!!! :)))
Dlatego pokazałam tę wiadomość wszystkim ;)
To ryzyko bylo zbyt wielkie... ;-) :)))

P.S.
znalazlam to dzis na pewnym blogu i oczywiscie przekopowialam, mimo wszystko wolalabym nie przytyc tych 10 kg, zatem wolalam nie zapeszac hehehe
A w ogole to cholera.... jak w morde strzelil, wynik mnie powalil!!
:)))

czwartek, 10 grudnia 2009

ciezko

i w zyciu i w kwestii pisania bloga.

Nic nie jest poukladane, zyje dniem dzisiejszym choc o przyszlosci musze myslec.
Za 10 dni nasza pierwsza rocznica slubu, za 10 dni bedzie z nami Tomek... a w przeciagu tych 10 dni moze sie wydarzyc wiele, bardzo wiele... ale wole nie kusic losu!

Jak na razie dostajemy kopniaki z kazdej strony, jeszcze sie nie uodpornilam sie na bol, nie bede sciemniac brak kasy wiaze nam rece, ciezko wyjsc z tego dolka, pisac o tym temacie mi sie nawet juz nie chce.

Wierze tylko w to, ze to okres przejsciowy, byc pod wozem widac musi byc kazdy... nawet we wtorek kiedy poszlam na tutejsze targowisko okazalo sie, ze kazdy cierpi z braku gotowki, handlowcy placza, bo towar nie schodzi, a to przeciez juz czas przedswiateczny... widac na ludzkich twarzach zawod, niezadowolenie... wcale sie nie dziwie w koncu kazdy ma taki sam zoladek, potrzeby, oczekiwania... kazdy chce zyc na poziomie, zapewnic swoim bliskim dobre zycie.

Jakos w takim czasie grudniowym, kiedy wiekszosc ludzi ogarnia szal zakupow boli mnie to bardzo, dokucza, ja sama chcialabym moc sprawic jakis prezent swojemu mezowi, bo akurat wraz ze Swietami nasza rocznica idzie prawie w parze... ha moze najlepszym prezentem jest po prostu to, ze jestesmy ze soba hehehe

Nadal szukam pracy, teraz sprzatalam u mojej szwagierki, oprocz tego robie jej prasowanie... nie powiem moglabym sie tym zajac czesciej, bo zarobek jest z tego oki, a praca... w sumie bardzo to lubie :) Po poludniu mamy jechac do agencji pracy, dzieki szwagierce maja mnie z tej agencji wyslac do pracy, praca okropna przy rybach... co najgorsze, ze w lodowkach.... wole nie skupiac sie na negatywach, przy pozytywnym mysleniu trzyma mnie tylko wizja tego, ze jest z tego jakas wyplata... rety, rety, rety.... az mi sie wyc chce!!

Nic to, nie raz czlowiek siedzial w gownie, i z tego wychodzil, wiec wierze, ze i tym razem razem z niego wyjdziemy... dobrze, ze sa ludzie, ktorzy nam pomagaja, bez nich to chyba bysmy juz dawno niczym Tytanic... poszli na dno...
.....bedzie dobrze...
... bedzie dobrze i jest dobrze... musi byc dobrze, w koncu zaslugujemy na to, zeby bylo dobrze!! :)