sobota, 9 kwietnia 2011

Bo chcialam wykazac sie postawa obywatelska

i postanowilam, wraz z R. spisac sie powszechnie, wszerz i wzdluz i oczywiscie przez internet! Trabia na tym na TV Polonia, ktora czasem ogladamy, a i w necie atakuja mnie jakies informacje tego dotyczace... wiec mialo byc latwo i przyjemnie...

Prawde mowiac na checi sie skonczylo, bo ten pojebany za przeproszenie system kompletnie mnie nie odnajduje w swoim rejestrze po podanym przez mnie nr pesel... mojego R. tez nie odnajduje... to ja juz sie zaczelam zastanawiac czy ja w ogole jeszcze jestem obywatelka RP?!?!
Przykro mi bardzo, ale nie posiadam nr tel stacjonarnego, komorkowego tyz nie - no chyba, ze francuskie, ale tych formularz identyfikacyjny nie przyjmuje! Wiem, bo probowalam... za kazdym razem ukazuje sie moim oczom komunikat o takiej o to tresci:
"Nie udało się poprawnie zweryfikować tożsamości użytkownika. Proszę sprawdzić poprawność wprowadzonych danych lub skorzystać z innych pól dostępnych w sekcji „Dane do weryfikacji
Wypinam sie wiec cala moja szanowna na to spisywanie!!
Wg. mnie nie jestem az tak skretyniala, zeby nie umiec wypelnic jakiegokolwiek formularza tym bardziej w ojczystym jezyku! Stosuje sie wiec do wszystkich zalecen i wypelnilam wszystkie pola potrzebne do weryfikacji uzytkownika, no oprocz nr telefonow, wpisuje poprawnie kod i co... i jajco! Jeszcze zebym wypelniala formularz po francusku, no to moze zaczelabym sie zastanawiac nad tym, ze cos moze zle zrozumialam, albo co... ale do cholery po francusku nawypelnialam sie juz tyle formularzy i kwestionariuszy rowniez przez internet i nigdy jeszcze nie mialam zadnych problemow, a tu okazuje sie, ze mam...
zatem, niech sie buja caly ten spis, nie odpowiem na zadne pytania, bo jestem uzytkownikiem o trudnej do zweryfikowania tozsamosci... moze dlatego, ze nie mam tych nr telefonow, ale co mam podac nr mamy, brata, ojca, a moze babci??!!
Paranoja jakas!!
... chyba czas sie zaczac interesowac obywatelstwem francuskim...

9 komentarzy:

  1. nic nie straciłaś :) to było zakręcone i niedopracowane my musieliśmy zrobić się jedną rodziną bo w przypadku dwóch gospodarstw nie szło tego ruszyć - mimo że jest inaczej :) ale mogę powiedzieć ufff... mam to z głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. w Polsce reżimowy system internetowy jest jeszcze poniżej wora, więc mi do głowy nawet nie przychodzi robić żadnych urzędowych ruchów tą drogą... rachmistrz jeszcze znać o sobie nie dał... więc nas wszystkich to na razie wali, bo to nie nasz problem, ale reżimu... ale będzie niezła jazda... nowy listonosz jak na razie połapać się nie może, uczy się chłopina dopiero, bo jedna rodzina, a każde inne nazwisko :))))))...

    OdpowiedzUsuń
  3. W TAKIM UKLADZIE, faktycznie ow spis to jedna wielka kolomyja i sciema... i w sumie nie rozumie, po co w ogole bylo wydawac na to taka kase!!
    Ja tu sie nawet z podatkow rozliczam przez internet.. a formularze sa proste jak gwozdzie!! To mowie, ja! czyli Ta co to w zyciu w PL za zadne wypelnianie pitow sie nie brala, bo by sie juz na wypisywaniu danych osobowych wypierniczyla ;P
    Wiem juz na pewno, ze chocby sie walilo i palilo to ja do PL nie wroce...
    Pozdrowienia kochani :))

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja powiem tyle że jak mi avast ześwirował i prześwietliłam kompa to 80% zarazy było ze stron GUSu gdzie wypełniałam spis :/ qa mać !

    OdpowiedzUsuń
  5. wiesz przekonalas mnie juz teraz kompletnie, ze musze przeskanowac system, zreszta tym samym programem :)) ale badziewie zrobili, jak pragne zakwitnac!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też to wiecznie cofało i kazało sie od nowa logować. Dałem sobie spokój. Jak widzę po komentarzach, to szkoda czasu było na to poświęcać. Poza tym nie jestem pewny czy wszystkie informacje, które tam chcą wiedzieć chciałbym podawać. Odnoszę wrażenie, że trochę zbyt głęboko próbuje się nas inwigilować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cały spis (jeśli trafimy na pełny - większe jest na to prawdopodobieństwo) zajmuje chwilę. W wersji, kiedy mieszkamy od urodzenia w jednej miejscowości i nie posiadamy małoletniego narybku - całe dwie minuty. Pytań szczególnie drażliwych nie ma. Chyba że kogoś drażni zapytanie o to, jakim językiem w domu się gada, albo jakiej jest narodowości. Mnie to niespecjalnie ruszyło. Wpisałam, co uważałam. I już o tym zapomniałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kuro to ja chyba trafiłam na taki pełniejszy ... gdzie cholery dostawałam w momencie kiedy musiałam podać miejsce mojej pracy - a pracę mam podobną do przedstawiciela handlowego więc jeżdżę po całym mieście i okolicach a dane i tak opracowuję w domu ( rozrzut ok 100km ) a oni sobie życzą dzielnicę i ulicę :) nie mówiąc o tym że za cholerę nie mogliśmy odnaleźć zawodu wykonywanego przez moją mamę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo Pestko - to widzę, że trafiło się reprezentacyjny wypełniać. Ech - od kilku(nastu) dni narasta we mnie myśl. Wykażę się postawą obywatelską (jak autorka bloga w tytule napisała) i dam nogę z tej chorej rzeczywistości. Jaka cholera mi każe siedzieć w tym zapyziałym kraju, gdzie załatwienie najmniejszej sprawy urzędowej jest trudniejsze, niż wystrzelenie stacji kosmicznej na orbitę? A urzędnicy(czki), przepisy?
    Ostatnio mnie wku...rza nawet nazewnictwo. W naszym powalonym państwie muszę do korekty pisma skarbowego składać pisemko z wyrażeniem CZYNNEGO ŻALU. Proste - taka mea culpa w wydaniu świeckim. Wystarczy że mi się samo nazewnictwo tegoż gówna przypomina i widzę siebie pod pręgierzem, albo leżącą krzyżem na posadzce w skabówce. Uciekam stąd. Jak ustalę datę to napiszę kiedy.
    Majlook - nie wracaj! NIE WRACAJ!

    OdpowiedzUsuń