piątek, 18 listopada 2011

Ja pierdziuuuu



czasu nie mam, duzo sie w mojej glowie dzieje, planuje a w sumie bardziej afirmuje, a mianowicie ze zdalam i mam prawo jazdy, ze swietnie sobie poradze z nauka, i w ogole z zyciem. Jedyne co mi nie wychodzi to chudniecie i widze ze jest ze mna coraz gorzej! Probuje psychologicznie podejsc do problemu, bo jest to dla mnie problem.
Chcialabym zapisac sie na step... ale czuje jakies blokady w sobie jak o tym pomysle, a przeciez to dla mojego zdrowia!
Zle mi ze soba w tej cielesnosci, tesknie za mniejszym rozmiarem!
A tak z innych doniesien, to dodam, ze wije nasze gniazdo...a raczej moje gniazdo, bo R. albo pogina w robocie albo poszukujac robot, albo sie rozrywkujac, a ja jakos nie mam ochoty rozrywkowac sie wraz z nim, wole cwiczyc testy i uczyc sie, a na rozrywkowanie przyjdzie czas, ale pozniej :) Wicie gniazda polega na liftingowaniu naszego M...chyba chce sie czuc bardziej domowo, a moze mam poczucie, ze jednak Mulhouse staje sie moim miastem...
Juz niedlugo ulice rozswietla sie swiatecznymi swiatelkami, choinki na starym miescie beda jak zawsze piekne, a napotkani ludzie beda sie usmiechac, ot tak, bez powodu, bo ogarnie ich swiateczny czas...Ja juz odliczam dni do tegorocznego Marché de Noël, 24 listopada oficjalnie rozpocznie sie czas przygotowan do Swiat Bozego Narodzenia, i swoje podwoje otworza swiateczne stragany na rynku starego masta. Swieta spedze znow we FR, niby nie sama, ale.. no nic to zobaczymy, dobrze ze mam choc kilka kanalow polskich w TV to moze jednak jakos to bedzie, w koncu to raptem kilka dni...
Uch ale zima powialo :)) No bo wlasnie jakis takis ten czas u mnie... niby listopad cieply w tym roku, tylko ja jakas taka lodowata sie zrobilam... az sama sie sobie dziwie, bo ja przeciez z natury ciepla i empatyczna osoba bylam... no wlasnie czas przeszly. Ja to juz nie ta sama osoba co kiedys czy mi z tym zle??? Nie wiem, wiem tylko tyle, ze do zycia potrzebuje moich malych sukcesow!

6 komentarzy:

  1. Gratuluję prawa jazdy :)
    Ja ci zazdroszczę pobytu we Francji, sama z chęcią bym się tam przeniosła, ale nie jest to takie łatwe, mimo tego że małż tam pracuje od 6 lat.
    Z chęcią czytam Twoje wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. step w temacie zmniejszania gabarytów jest niezły... kiedyś poszedłem na taką sesję, żeby zobaczyć o co chodzi... niezła jazda, coś w stylu oldskulowych treningów Kyokushin... tyle że pasem się nie obrywa i nie robi pompek za karę... nie mogłem wymięknąć jako jedyny chłop na sali /był jeszcze jakiś metropedał, ale on się nie liczy/, więc się 'wziąłem w sobie' i przeżyłem... z innych wrażeń, to przekonałem się o micie zgrabnych dupeniek rozpraszających uwagę, tak jest tylko na filmach... była tylko jedna taka, ale ćwiczyła poza zasięgiem mojego wzroku...
    ale jak potem piwo smakuje :))))...
    pozdrawiać :))...

    OdpowiedzUsuń
  3. Eweska to wszystko jest latwe :)) Wlasnie pomagam pewnej polskiej rodzinie, ktora podjela decyzje o zyciu razem we FR a maz pracowal we FR juz ladnych kilka lat, wiec w koncu stwierdzili ze czas najwyzszy, bo dzieci ojca nie widuja i w ogole do doopy takie zycie na odleglosc... wiadomo ze lekko nie jest na pcozatku, ale wszystko to rekompensuje im poczucie, ze sa razem :D A co do prawa jazdy... moja droga ja dopiero przed egzaminami jestem :)) ja jak na razie afirmuje zdanie teorii, pozniej zaczne afirmowac praktyke hehehe :))) moze bedzie ok :)))
    Milo mi ze podczytujesz :)) ja tez do Ciebie zagladam.... nie powiem ale mnie przytkalo.. profesjonalnie makijujesz.... kurka jak to odmienic po polsku... malujesz chyba, nie?!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piotrek, a mnie sie podoba jak sa faceci na stepie :D bedac w PL bylo w naszej grupie 2 takich, ale kompletnie 100% facet bez zadnych oznak metroseksualizmu! Swietnie fikali ,na tych stolkach :)))A co do babek i ich kuperku... niektore naprawde fajne byly :DD moj tez w sumie po jakis 2 msc zrobil sie wyjatkowo mniamniusny hehehehe wiem ze to dobrze dziala na zmniejszanie gabarytow, bo juz probowalam :)) Na diete jakos nie moge sie zdecydowac poza tym walcze dalej z anemia, wiec nie ma mowy o jakiejs diecie restrykcyjnej.
    Obiecuje ze pojde w koncu na ten step i zapytam sie co i jak... kurcze tylko jak ja to wszystko polacze w grudniu ze stazem...a pozniej bede sie zastanawiac jakby co :D Pozdro Kanalio! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. :)) to zimno to od tych straconych kilogramów zapewne!

    OdpowiedzUsuń
  6. eee nie, ja te kilogramy co stracilam to juz dawno odzyskalam, z nawiazka niestety... A sily w sobie na tracenie znalezc nie moge, za duzo problemow mam i leb mi peka czasem, znajduje ukojenie w zarciu slodyczy.. Boze chyba do psychologa jakiegos musze isc!! :))
    Witaj Czarny(w)Pieprz-u :DD

    OdpowiedzUsuń