środa, 14 maja 2014

dla uspokojenia czytaczy :)

moi mili, czasem w zyciu zdarzaja sie takie chwile kiedy czlowiek pada na ryj badz w niego dostaje i potem pada...
Ja dostalam z liscia, choc wiedzialam ze w koncu to nastapi, i choc najblizsza osoba mowiac mi o tym co jej zaczyna doskwierac w naszej relacji powiedziala to najdelikatniej jak potrafila - serio az sama z podziwu wychodze - to i tak zabolalo... najbardziej zabolalo mnie to ze ciagle oklamywalam sama siebie, ze to ja tak wlasnie ja moge byc troche nie halo, no bo ja taka idealna no do czego sie przyczepic?!!!. Dlatego juz nic nie bedzie takie jak kiedys, ja sie przez to zmienilam, moja relacja tez (bede bardziej egoistyczna, ale to w dobrym znaczeniu tego slowa, jesli mozna to tak ujac)... ale nie martwcie sie, nie rozwodze sie, nie odchodze, nie uciekam, tylko zebralam sie wczoraj z podlogi i zabralam za dzialanie. W sumie razem zabierzemy sie za dzialanie tylko kazde z nas na innym polu. Wyznaje bowiem zasade ze jesli chce sie zmian to trzeba je najpierw rozpoczac od siebie, ja zaczelam, R powoli.... co bedzie to nie wiem...
Wiem, ze wczoraj bylam w miejscu gdzie zrelaksowalam sie i przez chwile nie myslalam o tym co bedzie...
Jesli dam rade to napisze kiedys, jasniej o co w tym wszystkim biega... w sumie prosta sprawa, tylko trzymajcie kciuki zebym dala rade. Za pol godziny mam rdv z kims kto mam nadzieje ze da rade mi pomoc, bo inaczej nie chwyce tego byka za rogi, za cienka jestem niestety...Ale i tak najwieksza robota bedzie nalezala do mnie! Pozdrowienia i serio nie martwcie sie, zyje! I ide ku lepszemu ;)
pa!

13 komentarzy:

  1. Dasz radę, bo najważniejsze, że dostrzegasz w samej sobie to, że możesz być nie halo. Ciężko jest oczekiwać zmian nie zaczynając od siebie . Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to przejrzenie na oczy najbardziej bolalo prawde mowiac, az mi wstyd!! dziekuje!

      Usuń
    2. to zawsze boli, ale potem człowiek jest dumny z siebie. I nie ma się czego wstydzić. Mało jest ludzi potrafiących przyznać się do tego, tym bardziej podziwiam takie osobowości

      Usuń
  2. No to trzymam kciuki :). vouloir c'est pouvoir, jak mawiałam moja romanistka..i mam nadzieję, że wszystko ułoży się tak jak tego chcesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby oby; dzis wlasnie powiedzialam to samo na rdv :) i pani mi odpadla ze bez motywacji i checi pracy to niczego nie zrobie, i wszystko zalezy ode mnie samej, wiec zawalcze o siebie :) Dzieki Ewo!

      Usuń
  3. Niewiele rozumiem, ale trzymam kciuki zeby sie powiodło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nika ja siebie tez nie rozumiem za bardzo i przykro mi troche bo bede musiala troche sie poswiecic zeby bylo lepiej... no ale bez cierpienia nie ma zwyciestwa, a przynajmniej tak dobrze wowczas ono nie smakuje :)

      Usuń
    2. Cos Ty narozrabiala, ze to az tak...cierpienie i w ogole...?

      Usuń
  4. Majus, mam nadzieje, ze pogadamy. Trzym sie!

    OdpowiedzUsuń
  5. mam tysiące domysłow i mysłów ale wiesz że ja zawsze ci wszystkiego jak najlepiej życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki za rozwiązanie wszystkich problemów i szczęśliwe zakończenie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. A bo w życiu tak już jest że nie da się zawsze jechać na furze. Czasem trzeba i pod nią. Jak mi napisała jedna mądra osoba.
    Ty anioł jesteś. Dla innych stworzona. Powodzenia ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Majko, zycze i ja powodzenia w przedsiewzieciu zmian. Uda sie, zobaczysz, odkryesz siebie. Sciskam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń