sobota, 24 stycznia 2015

To juz polowa stycznia, ha nawet juz blizej lutego !

Urodziny R za nami, Nowy Rok tez sie juz zaczal i zdarzylam sie juz przyzwyczaic do nowej daty, Boze Narodzenie minelo, na nastepne trzeba poczekac jeszcze 11 miesiecy :)
Wakacje na polnocy przeminely z tamtejszym wiatrem i ciesze sie, ze w koncu jestem u siebie w domu!
Te dwa tygodnie wakacyjno swiateczne przyszlo mi mocno odchorowac, jakos tak wyszlo, ze musialam isc do lekarza, i okazuje, ze w najlepszej formie nie jestem. No ale nic to, wzielam sie za siebie, w poniedzialek mam usg, i inne tam takie, w sumie sama sie zdziwilam, ze termin dostalam na juz! Chyba pod tym wzgledem mysle jeszcze przez pryzmat polskiej sluzby zdrowia ... No ale nic to o chorobach nawijac nie bede.
Afirmuje, ze jestem zdrowa! I niech tak sie dzieje!

Z innych doniesien... zbieram sie do malowania, mebli, oczywiscie na bialo, i mysle o jakims transferku.
O malowaniu scian to juz w ogole zapomnialam :) Na R nie mam co liczyc w tej materii, sama tego nie zrobie, wiec lepiej skupie sie na dekoracji wnetrza :)
Swiateczny wystroj sukcesywnie znika z mieszkania, mysle, ze niektore zimowe elementy takie jak np poduchy w bialo czerwona kratke zostawie jeszcze do konca karnawalu czyli do 17.02 albo do konca lutego - pomysle jeszcze :) ale czekam powoli na wiosne... teskno juz mi za nia :) Na dworze zimno, szaro... wiec kolorowe, czerwone elementy rozweselaja jeszcze szarosci :)
Kupilam sobie hiacynty, czekam az zakwitna, choc za ich zapachem nie szaleje :) bo maja dosc ostry odor, ze az glowa boli! Ale na razie nie kwitna...za to rosna :)
Kilka poduszek zmienilo swoje oblicze, dzieki Mamie, bo to ona uszyla poszewki :) A material kupiony w Ikea, chyba w tamtym roku o ile pamietam. Teraz czekam cierpliwie na to, az otworza IKEA w Mulhouse, a to ma nastapic na koniec lipca, prace trwaja... wizualizuje sobie lampe i kanapy... i na tym sie skupiam, no w koncu od czegos zaczac trzeba! :)

Zycze Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku, choc on juz trwa na dobre :) Ale na zyczenia nigdy przeciez nie jest za pozno :D Ja dzis w takim zyczeniowym nastroju, bo dzis imieniny R....a w tle spiewa jego ukochana Edith Piaff... Ide robic faworki, i ide cieszyc sie sloncem, bo od kilku dni bardzo go brakowalo!







4 komentarze:

  1. Najlepszego w Nowym Roku, zdrowia i powodzenia w zmianach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziekuje ;) Zdrowie potrzebne bardzo, checi do dzialania sa, potrzebuje jeszcze farby, i pedzli, a transferki juz znalazlam :D Pozdrawiam i dziekuje za wizyte aldia arcadio :D

      Usuń
  2. Niby malowac nie potrafie, ale keidy mnie przypililo to i malowalam. U nas w rodzinie sie tapetuje a ja jestem specem od malowania sufitow:)) Chcialam sobie dzisiaj kupic jakis kwiatek w doniczce, ale ...kupilam dwa bukiety tulipanow coby wiosne poczuc...u nas sypie- odsniezac trzeba:))

    Kurcze z tym zdrowiem Wam sie sypnelo.... no tak jakos przykro. zdrowia Wam zycze. Co u mamy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tez wczoraj sypnelo, ale juz dzis sie wszystko topi, na szczescie! Drogi czarne i nie sliskie wiec jest super :D No zdrowie to najwazniejsza rzecz w zyciu, bez niej kicha w zyciu, ale to nie powstrzymuje mnie od planowania przyszlosci zawodowej :) A u mamy, lepiej, czeka na zabieg poszerzenia tetnicy, niestety musi czekac na wolne miejsce, a to znaczy, ze siedzi jak na szpilkach bo czeka na telefon...mysle pozytywnie, innego wyjscia nie mam! :)

      Usuń