czwartek, 15 stycznia 2009

normalnosc

No dobrze, koniec utyskiwnia.
To chyba znaczy, ze wrocilam do siebie po tej ilosci wrazen przywiezionych z Polski. Czuje sie znacznie lepiej, nadal mam kociol w glowie i wiem ile mnie papierowych przepraw czeka, jak miedzy innymi wymiana paszportu przez konsulat, a to znaczy, ze czeka mnie podroz do Lille. Zatem jeden dzien bede musiala na to poswiecic, a i ubozsza bede o 100 eurakow. No ale potrzebne mi on jest jak nowy komp, ktory juz mi zakupil Moj Malzonek. Mielismy go przywiezc z Polski ale wyszlo jak wyszlo, ze w poniedzialek stalam sie szczesliwa posiadaczka cudnego laptopa, z ktorego korzysta w tej chwili nie kto inny, tylko Moj Osobisty Malzonek rozwalajac nieprzyjaciela w grze odnalezionej pod choinka. I tak sie tylko zastanawiam czy ten prezent to tak naprawde byl dla mnie ;) Coz, dzielic sie nalezy, w malzenstwie tym bardziej ;) Najwazniejsze, ze obydwa sprzety maja dostep do sieci wiec kazdy moze korzystac z internetu kiedy tylko chce. Niewatpliwie skonczyl sie ten czas kiedy musialam opuscic miejsce przy biurku oddajac je we wieczorne wladanie Mojego Meza. Plusem tych wieczorow bylo ogladanie przeze mnie polskiej telewizji, rozwiazywanie krzyzowek i czytanie ksiazek, ktorych jeszcze nie doczytalam. Czytam wolno zeby mi sie za szybko polska literatura nie wyczytala :)
Zmienilo sie wiele, przede wszystkim pozegnalismy polski dekoder stacji ze sloneczkiem, ksiazka zostala mi juz tylko jedna (na szczescie z bogata iloscia stron, i to bez obrazkow ;)) oraz krzyzowki prawie nie naruszone. Staram sie powrocic do prozy zycia, choc nie jest to latwe. Odzwyczailam sie od gotowania obiadkow, bo wiadomo urlop od garow mialam. No i teraz w telewizorze tylko po francusku gledza, mam nadzieje, ze to pozytywnie wplynie na moje zycie. Nie zagladam na zadne strony z informacjami z Ojczyzny, z braku czasu, a i zainteresowana jestem jak na razie srednio. Rodzina sie stesknila za nami, Moja Tutejsza Bratnia Dusza tez tesknote czula, i to nawet nie za tym serem bialym i ptasim Mleczkiem, ktore ode mnie dostala jako pamiatke z podrozy do Polski ;) Ech dobrze jest wrocic przekonujac sie, ze Inni na nas czekaja...
A jutro badz po jutrze... lece na wyprzedaze, na ktorych naprawde mozna kupic fajne rzeczy, bez zbytniego odchudzania portfela.
Normalnosc... a co to w ogole jest...chyba mialam na mysli leniwe przemijanie... eeee no to jak na razie jej nie mam :))

12 komentarzy:

  1. jak Ci zabraknie polskiego czytania, spróbuj może tu:
    http://www.4shared.com/account/dir/694089/9b0fb5d0/ebooki.html
    :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Rety Kanalio, nawet nie wiesz jak bardzo mi sie geba smieje :))) cudowne :)) juz sobie sciagnelam cosik :)) Nawet nei przypuszczalam, ze cos takiego istnieje :)) dlatego bardzo Ci dziekuej jeszcze raz :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Majeczko:) Strasznie ucieszył mnie "namiar na Ciebie" Ciesze się że wróciłaś do pisania. Życzę Ci dużo szcześcia w małżeństwie i tej normalności, żeby Ci się nie znudziła:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Maju :))) Wyjdziecie na prostą ... początki są trudne ...buziak*********** - dionka

    OdpowiedzUsuń
  5. Justynko - bez pisania nie ma juz zycia, tak jak i bez czytania :)
    Dziekuje za zyczenia, a co do normalnosci...mnie sie schematy tak szybko nie nudza :)))

    Dionus - pewnie ze wyjdziemy na prosta, w koncu o to w zyciu chodzi. Za rozowo byc nie moze, to akurat wiem z autopsji :) Nowy rok sie zaczal, a i mamy nowych planow cala mase...ech no ale takie jest zycie, fajne :)))

    Buziole kobitki :**

    OdpowiedzUsuń
  6. ja pamiętam jak myśmy się tutaj sprowadzili ... Mój ciągnął na dwa etaty ... w domu był jak w hotelu ... kasy mało jedliśmy chleb smażóny w jaju heh to był rarytas heheheh w sumie tak źle nie było jak jeszcze nas na chleb i jaja stać było ... a później było tylko lepiej ... gdyby tak jeszcze te moje giry mi pozwoliły to byłoby cool ... jak się chce to można wszystko... a najważniejsze to nie poddawać się :))))))))) - dionka

    OdpowiedzUsuń
  7. nawet kiedy pelna goryczy napisalass, ze koniec bloga itp. wiedzialem ze dlugo nie wytrzymasz, milym bardzo jest ze podalas adres tego nowego. Pöki co to frohes neues Jahr dla ciebie i twoich bliskich
    SKYWALKER

    OdpowiedzUsuń
  8. Podpisano odręcznie16 stycznia 2009 14:24

    Rany... I Ty też? Znowu muszę się do czegoś od nowa przyzwyczajac? :) Myślałam, że mnie lubisz. :) Muszę się Ciebie nauczyć od nowa. Tam byłaś jakaś... łagodniejsza w oprawie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sky - tak to juz w zyciu jest, ze jak sie zacznie to trudno skonczyc, szczegolnie jesli sie cos polubilo :)) no i nie ma co ukrywac, ale i zal stracic tak swietnych komentujacych :)))
    Dziekuje za zyczenia i dla Ciebie rowniez Bonne Anne :))))

    Drogo Podpisano - skoro tak mowisz, to... ja tez :P
    Ja Cie lubie, w koncu jakbym Cie nie lubila to bym Cie tu nie spraszala, o! :PPPP
    A w ogole, to czas przyszedl na zmiany, tamten blog byl iscie niewinny w tych bielach, teraz to sie zmienilo heheheheh w koncu za maz wyszlam hahahahha no i w ogole ... znudzilo mi sie .
    Zatem nauczysz sie mnie znow i bedzie git, w koncu czlowiek sie uczy cale zycie...warto :PPP

    OdpowiedzUsuń
  10. puk puk jest tu kto?? :)))dionka

    OdpowiedzUsuń
  11. Alez jestem, jestem, tylko tak troche zmeczona, ostatnio mam co robic, a i weekend dosc rozrywkowy mialam, wiec czasu za wiele na pisanie nie bylo. Moze jutro cosik sklece, bo dzis to juz mi sie oczy zamykaja i ziewam tak, ze musze uwazac zeby kompa nie polknac ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. heheh w sumie to dobrze, że real Cię absorbuję :))) nie ma to jak realne życie ... a na kompa czas się znajdzie :))) buziaki************

    OdpowiedzUsuń