środa, 26 stycznia 2011

Zminilam szate

i lepiej mi :)
Rysunek Mai Berezowskiej jest cudny, i wg mnie idealnie oddaje moje samopoczucie hahahaha no zeby nie bylo, ze ja calymi dniami na golasa siedze i kaze sobie intelektualnie dogadzac :PPP ale cos w tym jest... nie bede sie jednak tutaj w interpretacje zaglebiac, bo moglabym pojsc za daleko, a blog jakby nie patrzec jest miejscem publicznym, choc mym prywatnym :)) Z reszta kazdy czytelnik w miare wyedukowany moze sobie sam dokonac interpretacji, w koncu wolno mu :)

Dzis popoludniu wyskakuje na maly szoping z moja kolezanka Bulgarka, w sumie nie mam za bardzo ochoty ruszac sie z kanapy, bo jakos od poniedzialku strasznie sie z nia zasymilowalam, jednak dla zdrowia glownie psychicznego musze dokonac tego aktu i odpepowic sie od niej. Zreszta dobrze jest moc pogadac o zyciu calkiem babskim, pomarzyc, posmiac sie, ot zmienic na chwile punkt widzenia :)

Dowiedzialam sie tez, ze jutrzejsze spotkanie w wiekszym babskim gronie nie dojdzie do skutku, szkoda, bo jednak fajnie bylo sie tak spotykac. Raz w tygodniu spotykamy sie z dziewczynami z kursu francuskiego, wiec jest nas troche, i na dodatek bardzo urozmaicone to nasze grono - pod wzgledem narodowosciowym roznorodne :) Fajnie jest moc poznawac inne kultury, religie i na dodatek obalac stereotypy. Co najwazniejsze pomimo roznic kulturowych swietnie sie rozumiemy i mamy podobne poczucie humoru - no w wiekszosci :) w sumie w kazdym narodzie znajda sie tacy co maja problemy z zaczajeniem dowcipu, wiec nie ma co sie czepiac :)

Poza tym ... do konca tygodnia trwaja moje wakacje, a pozniej biore sie powaznie za bary z moim zyciem zawodowym i zamierzam w koncu dzialac by realizowac moj plan, ktory wyglada nastepujaco:

1. prawo jazdy - zamierzam ubiegac sie o dofinansowanie tego projektu przez PE
2. szukanie formacji celem dalszego ksztalcenia sie - wycieczka do PE czyli tut. PUP
3. aktywne szukanie pracy w sektorze staruszkowym - ze tak to nazwe :)
4. chudnac!

no i to by bylo na tyle :)

5 komentarzy:

  1. ładnie ci w tej nowej sukience :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawko! Trzymam kciuki, azeby wszystko poszlo po Twojej mysli:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chudnąć? No przestań bo w końcu znikniesz ;-)) Ja jakoś ostatnio zaniedbałam spotkania w babskim gronie. A faktycznie to najlepsze odreagowanie i odstresowanie... Ale jakiś taki leń mnie ogarnął ;-)
    Tak sobie powolutku wracam do blogowego życia. Dobrze widzieć Cię w słonecznym nastroju ;-)

    Fiu

    OdpowiedzUsuń
  4. ale numer! :)))... zostawiłem komentarz... patrzę dziś... zniknął jak sen jaki złoty... "co się dzieje, motyla noga?!" zapytałem... i już wiem... przeglądarka skokowo przewijała bloga i komentarz wylądował pod poprzednim postem... :)))))...

    OdpowiedzUsuń