niedziela, 14 lipca 2013

Vive la France!

tak, w koncu przyszedl ten dzien, na ktory czekaja wszyscy Francuzi, i ja tez :)
Uwielbiam wieczor 13 lipca, bo podczas niego sa zawsze piekne pokazy sztucznych ogni, jest zabawa, jest radosc, i przede wszystkim, tego dnia widac jak na dloni materializujace sie hasla, owe 3 cnoty Francuskiej Republiki "Liberté, Égalité, Fraternité" czyli wolnosc, rownosc, braterstwo.
To fakt, ze w tym kraju o te hasla sie walczy i dla kazdego sa one wazne, dla mnie rowniez. Martwi mnie jednak to, ze niektorzy potrafia ich naduzywac, przekrecac na swoja korzysc... Francja wpadla w pulapke wlasnych przekonan niestety, zapetlila sie i nie potrafi z tego sie wyzwolic. Jednak uwazam, ze jest to kraj pelen dobrej energii dla cudzoziemcow, mowie to na podstawie wlasnych doswiadczen. Po prostu bardzo rzadko kiedy mozna spotkac kogos, kto wydaje sie byc niemily... w piekarni (i nie tylko) wita mnie zawsze wyspiewane Bonjour i ca va... i choc czasem mam dzien do dupy, to geba mi sie smieje do naszej piekarskiej rodziny :) bo to oni mogliby narzekac, ze wstaja o 2 w nocy, by o 5h otworzyc juz podwoje swojej piekarni i witac nas swoimi pachnacymi, jeszcze cieplymi bagietkami, chlebami, i croissaintami i cala masa jeszcze innych francuskich pysznosci, ktore zajadamy na sniadanie popijajac café au lait...
prawdziwe francuskie sniadanie - le petit dejeuner
i kocham ten kraj tez za to:

i moglabym tak wymieniac bez konca... ciesze sie, ze tu jestem, ze moge poznawac Francje dzieki ludziom, ktorych los stawia na mojej drodze, i kocham tych ludzi, bo maja serce na dloni, i powiem szczerze, ze mam przyjaciol, na ktorych moge zawsze liczyc... bo ja chyba w ogole mam szczescie do ludzi, do dobrych, serdecznych i prawdziwych, szczerych ludzi!
I pewnie, niektorzy mi powiedza "Wiesz ty to juz jestes taka 'sfrancuziala'" i coz, wcale ale to wcale nie zaprzecze, ani sie nie obrusze na te slowa!! Wrecz przeciwnie, przytakne i powiem z radoscia na ustach: "Tak, masz racje... bo Francja to moj dom, a dom twoj tam gdzie serce twoje... a moje jest tutaj, i bije dla Matki Francji!"

6 komentarzy:

  1. Jeszcze o Francji nawet nie marzyłaś i też taka byłaś. (pamiętam przebłyski) Ale masz rację tam moja ojczyzna gdzie mi dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  2. serio Kacperku???? juz taka bylam?? wiesz ze nie jestes pierwszy, ktory mi to mowi? :) fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety mało wiem o zwyczajach we Francji, ale chętnie poczytam tutaj. Fajnie, że tak miło spędziłaś dzień i że tak świetnie się tam czujesz. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje dziekuje :D ja sie czuje swietnie, choc czasem jest mi bardzo ciezko, ale to akurat moja psyche cierpi z roznych powodow. Tak to juz jest... :)

      Usuń
  4. A ja poproszę o jeszcze! Jestem ciekawa Twojego punktu widzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda ale ja we Fr niedawno, 6 rok leci... ale tak jak mowie, uwielbiam ten kraj! choc czasem szlag mnie trafia :) ale... no kocham!!! :) Fajnie, ze jestes czesciej aktywna blogowo :D

      Usuń