sobota, 30 listopada 2013

Rety rety jak ten czas leci

juz jutro grudzien!! 
Nie odnajduje sie kompletnie w tym czasie :) 
Moje dni to praca, chalupa, jakies wyjscie. Nic sie nei dzieje ciekawego, przyplatalo sie tylko znow jakies przeziebienie do mnie, jak mialam tylko zielony katar tak kilka dni temu przyplatal sie i kaszel... nic innego mi nie jest, ale wkurza mnie to! Musze nad odpornoscia zapanowac!

Swieta zblizaja sie nieublagalnie, nic o nich nie mysle :) W Wigilie pracuje rano, w pierwszy dzien Swiat od 7h-11h, i potem ide na 17h-20h ... drugi dzien Swiat mam wolny... wiec jakos nie specjalnie mi sie chce swietowac, ot bedzie jak zawsze, ale to nie znaczy, ze bedzie zle :) mam zamiar pierogow ulepic, kapusty nagotowac, pasztet zrobic, lososia w galarecie, i jakies inne przysmaki... sie zobaczy sie jeszcze.
W Sylwestra tez pracuje rano, a w Nowy Rok po poludniu :) no bywa... i tak planow nie mamy jak na razie, poza tym R planuje wypad do resto na nasza rocznice slubu, ale nie wiem czy chce isc tam gdzie chcialam :) Kobieta zmienna jest prawda? :)
W domu troche zmian dokonuje, a raczej w salonie, a dokladnie zmieniam kolorostyke, chce by zapanowala tam biel... i powoli mi sie to udaje, choc przy R to jak przy dziecku, dlugo ta biel biala nie bedzie, niestety!
Juz dzis mi kape na kanapie upierdzielil sosem (a kapy z Ikea dzieki Kasi z bloga Retro bleu :)), niby spralam od razu ale nie wiem czy sladu nie bedzie.. ech szkoda czasem gadac! Ach i wczoraj dostalam w koncu dlugo oczekiwane przede mnie foremki do wycinania ciasteczek z Tchibo (dzieki kolezance ze Strasbourga) :) ale takie ciasteczka beda fajne, ktore bedzie mozna powiesic na brzegu kubeczka :) Mialam dzis plan by je zrobic, ale poczekam jeszcze chwile...inwencji jednak nie mialam...
A tak to bedzie wygladac :

A samochodzik... 
moze sie w koncu doczekam prawdziwego, tylko pour moi ...  :) to taki zaklinacz, zeby sie wiec sprawdzilo!!!

No i to tyle... koncze nadawanie, bo i nie wiem o czym mam pisac... 
Moze dodam tylko, ze w Alzacji przyszla juz pora na czapki, szaliki i rekawiczki, choc dzis bylo piekne slonce i prawie 10°C ... Marché de Nöel tez dzialaja pelna para... zatem Magia Swiat juz jest, i cieszy mnie to bardzo!
Ciao czytacze ;)

3 komentarze:

  1. Magicznie i zimno, brr.Zmarzlam w tym Kaysersbergu:) Ciekawam tych Twoich ciasteczke Majus:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze dokupic masla, bo mi wyszlo i sie w koncu za nie wezme, dzis znow z lenistwa nic nie robilam... w sumie caly weekend w pizamie i szlafroku... az mi sie do pracy nie chce jutro isc!! :D

      Usuń
    2. A ja pelna para, dobrze, ze swieta bede miala wolne...mam nadzieje, ze bede miala wolne:))

      Usuń