czwartek, 8 listopada 2012

No i

wszystko poszlo dobrze, a nawet jeszcze lepiej!
Udalo sie mi wynegocjowac fantastyczne warunki, wszystko odbylo sie w bardzo spokojnej, wrecz powiedzialabym ze przyjacielskiej atmosferze!
Damy sobie jakos rade, a siostra R. ... w sumie nawet nie mamy zamiaru jej o tym informowac.
Jestem dumna z siebie, i w ogole szczesliwa, ze spadlismy na te przyslowiowe 4 lapy :)

Dzis rano R. mial jeszcze jakies wazne rdv. Nie dopytywalam sie, bo wiedzialam, ze czesto ma spotkania zawodowe, nawet rano. Zreszta wiedzialam, gdzie to spotkanie i z kim. Umowilismy sie, ze spotkamy sie juz w sadzie. Nie zadawalam juz zadnych pytan na temat tego spotkania, bo wydawalo mi sie to niepotrzebne, zreszta nie w tej sytuacji tuz przed wejsciem na sale. Poza tym omawialismy nasza sprawe, taktyke etc...
W kazdym razie, zaczal mi mowiec o tym swoim porannym rdv, dopiero po naszym "byc albo nie byc"... ze ogladal auto (o ktorym juz rozmawialismy kilka razy, wiec wiedzialam co nieco), takie, zebym i ja mogla nim jezdzic, bo to co mamy, to raczej jest tylko zlomem, w ktore nie ma co ladowac pieniedzy... a zreszta jest tak stare, ze ja nie chce nim jezdzic... ma ssanie, i inne tam takie, poza tym jak nim jade to sie boje ze sie rozpadnie...
No i w przyszlym tyg, mamy juz miec auto tez przechodzone, ale po prostu o wiele lepsze i takie pode mnie troche :D Kurcze, fajny ten moj R. :) ale oswiadczylam mu, ze niech sie nie zdziwi jesli ja tez bede mu mowic o pewnych rzeczach z lekkim opoznieniem, ale przed faktem! No,i tyle :D
"nowy" wehikul ponizej :)


No to tylko to prawko mi potrzebne!!! Help me God :)

3 komentarze:

  1. A co to za woz, bo ja sie nie znam? ostatnio mnie pytali jak nazywa sie nasz to gadalam , ze Volkswagen. "No ale jaki?" dopytywal sie ktos. "No jak to jaki? To ich jest wiecej?", ale juz w tym momencie strzelilam buraka, bo moja ignorancja mnie przygiela. Prawdopodobnie mi eM mowil, na pewno mowil, ale na co mi ta wiedza, ja po serwisach, jakby co jezdzic nie bede. I fajnie jak sie cos w zyciu z bani ma zwalone.
    No i mi wyjasniono, ze ja mam golfa 5. nie wiem co to znaczy, ale chyba cos znaczy:)))

    Spokojnie. To prawo jazdy .... tylu przed Toba zdalo i jeszcze tylu po Tobie zda, ze dlaczego akurat Tobie mialoby sie nie udac? Przestrobalas cos wyjatkowego? Bo jak nie to luz:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przeskrobalam Aniu, nie przypominam sobie przynajmniej :)

    To jest Renault Espace, duzy ale dla potrzeb R. bedzie ok, zabezpieczymy i nawet betoniarka wejdzie do tylu jak sie siedzenia zredukuje hehehehe

    OdpowiedzUsuń
  3. http://youtu.be/HC25M4eqWq0

    OdpowiedzUsuń