środa, 24 marca 2010

mysle

co by tu napisac?

Wiosna w koncu chyba wiosna sie poczula, bo dzis bylo cieplo i slonecznie!
Kolezanka z Paryzewa mowila mi, ze w tamtym tygodniu bylo u niej bardzo cieplo... my musielismy czekac troche dluzej, ale w koncu stalo sie! Slonce i cieplo na polnoc Fr tez zawitalo :)
W sumie to slonce bylo caly czas, tylko temp jakos nie chciala sie podniesc... no a tak w ogole ponoc juz jutro ma padac :P To ci dopiero fajne, wiosenne wiadomosci :D

Dobra, jakby nie patrzec pogoda jest zawsze to i narzekac nie ma na co.
Ja dzis zamiast cieszyc sie tym co za oknem i odzywiac sie powietrzem i swiezymi listkami chocby np. salaty, to ja dorwalam czekolade mleczna i ja spozywam z ogromnymi wyrzutami sumienia! Co to czlowiekiem rzadzi, ze takie glupoty do reki bierze, ba do pyska dobie wklada!! No nie wiem, po prostu nie wiem...

Tak z innej beczki, to powiem Wam, ze mam pewna pralke, ktora nie jest moja pralka, bo moja pralka juz od konca grudnia jest naprawiana, a ja piore w pralce zastepczej wydanej przez serwis sklepu z pralkami, i w ogole z ta pralka to jedna wielka kolomyja jest i mam nadzieje, ze sie skonczy to szybko i bezbolesnie... No ale, co ja tu chcialam...aj juz wiem... zatem dzis w pralce zastepczej wstawilam sobie pranie i o dziwo cos mi sie ono szybko skonczylo.... zorientowalam sie, ze objawy sa identyczne jak wczesniej, czyli kiedy dostalam pralke do domu i probowalam w niej prac...
Tutaj musze zaznaczyc, ze jakies 2 tygodnie temu byl fachowiec od tejze pralki, bo coz... pralke zastepcza dostalam, ale nie moglam w niej przez 3 miesiace prac, bo nie dzialala... a nie dzialala, gdyz.... tu diagnoza byla prosta, ot spadl pasek wprawiajacy w ruch beben pralki... Fachowiec jak to zobaczyl, to prawie skoczyl z radosci, bo teraz przynajmniej byl pewien co sie stalo... po prostu bylo to widac na pierwszy rzut oka... nawet ja zupelny laik w dziedzinie mechaniki pralkowej od razu wiedzialam, ze to, to to!
No i dzis jak juz mowilam, wstawilam pranie, a tu znow kuku.... pralka sie zaciela i postanowila skonczyc pranie, tak szybko jak je zaczela! Nic to, jako, ze malzonka w domu nie bylo, to postanowilam poczekac, bo i tak zadnych narzedzi w domu nie mialam... no mlotek bym znalazla, ale nie bede odbijac metalowej obudowy mlotkiem.... cholerykiem nie jestem.... choc moze czasem... no, ale nie, nie w takim przypadku...
Malzonek wrocil z pracy i melduje mu prawie od drzwi, co to sie znow zadzialo... Ten wzial odpiewiedni sprzet, odkrecil srubki i coz sie okazalo...a i jakze pasek znow spadl... a dlaczego znow spadl?? Przeciez pralki nikt nie przekreca we wszystkie strony! A no spadl dlatego, ze Pan fachowiec z Bozej Laski, go zle zalozyl!!!!
Rece mi po prostu opadly!
Zatem jesli taki serwis naprawia moja pralke, to az sie boje co oni z nia zrobia!! Moze przemienia w zwywarke do naczyn, albo jakis ciagnik....
Rety, teraz to juz nie wiem czy nie lepiej bylo kupic nowa pralke! W sumie juz nie dziwie, ze wiekszosc tubylcow tak robi.... a my robimy to co zrobiloby sie w PL, w koncu pralka byla jeszcze na gwarancji wiec gratisowy serwis sie nam nalezy...
Tylko co sie czlowiek nairytuje, i naderwuje to jego!! I wcale nie jest to bezcenne!!!

Nie ma to jak poczciwa Frania... byla"prawie"niezawodna... tylko tak calkiem samo sie w niej nie pralo :))


No, a pralka zastepcza po blyskawicznej interwencji Kochanego Meza dziala jak ta lala... ale nie bede sciemniac, tesknie za moja pralka...Ona to jednak fajniejsza byla!

3 komentarze:

  1. Maju - moja sasiadka ma franie w komorce. Jak chcesz to przeslemy :) Mysle, ze w razie czego mozesz ja wykorzystac (jak juz Twoja pralka wroci z serwisu) do wielu fajnych rzeczy - do wyrabiania ciasta drozdzowego na chlebek, pizze, do robienia konfitur, czy innych cudow.
    Na pewno znajdziesz zastosowanie :)
    Buziak!

    OdpowiedzUsuń
  2. a wiesz? u nas stoi taka niemiecka Frania, ba żeby tylko. Mamy tarkę... pamiatka po rodzicach tesciowej i teściowa czasami tej tary do ciuchów używa :) *** Pomimo posiadania automatu zdarza mi się kilka ciuchów przeprac w niemieckiej Frani:) A poya tym, jakie to życie bez techniki ciężkie, no nie? ***

    OdpowiedzUsuń
  3. Frania wymiata... tak swoją drogą, to już nie pamiętam wszystkich jej zastosowań /poza praniem, rzecz jasna/...

    OdpowiedzUsuń